...heee, patrząc na fotkę z "recytujacym przewodnikiem" mam wrażenie że nie wszyscy ulegli jego "oratorskiej magii" ; )))))) ale,wierzę Ci na słowo że ciekawie prawił...
Aż cofnęłam się jeszcze raz oglądnąć zdjęcia, bardzo spostrzegawczy jesteś Radku.
Nel, pojecia nie mam, jakoś się zbytnio im nie przyglądałam
****
to dalej w stronę Katedry...
Katedra Najświętszej Marii Panny -Vor Frue Kirke - to kościół koronacyjny królów Danii i nadal jest wykorzystywany przez duńską rodzinę królewską
oglądamy wnętrza; Vor Frue Kirke- jest luterańską katedrą zbudowaną w 1829 roku
ja mam chwilowo nieco "kościołowy przesyt" więc zbyt długo tam nie zabawiłam;
nic mnie tu jakoś nie zachwyciło; nie przepadam za takimi kościelnymi wnętrzami jak tutaj; ten poprzedni obok Wieży bardzo mi się podobał, a tutaj jakoś niekoniecznie.... powtarzalny jak tysiące przeciętnych kościołów...
przemieszczamy się dalej p/ Kopenhagę...
i w końcu dotarliśmy do "wyczekanego momentu"
zbliżamy do słynnego Nyhavn- Nowego Portu będącego ikoną duńskiej stolicy
Pomnik Kotwicy - Mindeankeret - w porcie Nyhavn w Kopenhadze. Pomnik ten upamiętnia ponad 1700 duńskich marynarzy, którzy zginęli podczas II wojny światowej służąc w marynarce wojennej; Kotwica ta pochodzi z fregaty Fyn i została odsłonięta 75 lat temu w 1951 roku; Pod kotwicą znajdują się nazwiska poległych żeglarzy. Tradycyjnie w tym miejscu odbywają się uroczystości w Dzień Wyzwolenia Danii (5 maja) oraz w Wigilię Bożego Narodzenia
Nyhavn - to z całą pewnoscią jest najbardziej malownicza część Kopenhagi
jest to wręcz folderowe miejsce w stolicy Danii; charakterystyczny kanał z ciągiem kolorowych kamieniczek (które są pozostałością po historycznych budynkach- głownie śledziarniach) znajdujących się w samym centrum Kopenhagi; Nyhavn powstał w XVII wieku rękami szwedzkich jeńców wojennych jako niespełna 500-metrowy kanał i ulica, z obu stron szczelnie zabudowana kamienicami. Motywacją do budowy kanału była chęć ułatwienia rozładunku towarów przywożonych do Kopenhagi drogą morską;
dokładnie Nel, dziś Nyhavn to taki "Feniks z popiołów" .... ale nie zwsze tak było....
******
Nel przywołała temat, o którym i tak chciałam słówko napisać:)
otóż, dzisiejsze, kolorpowe Nyhavn, to jedna z najbardziej urokliwych i pocztówkowych atrakcji Kopenhagi, ale przez wcześniejsze stulecia słynęło z zupełnie innego powodu.... jego początki to historia pełna przymusowej pracy, brudu, przestępczości, prostytucji, szemranych interesów i hucznych zabaw żeglarzy....
Nyhavn ma dość obskurną przeszłość... stał się gwarnym portem handlowym, ale ze względu na swoją lokalizację i charakter szybko przyciągnął tu przerózne gospody i szynki, i były to zgoła niekoniecznie "eleganckie" tawerny ; rosły więc tu równiez jak grzyby po deszczu - grzecznie mówiąc domy publiczne a bardziej obrazowo: były to podłe burdele z równie podłą klientelą; wokół powstawały podejrzane kwatery dla marynarzy- prtzeróznych typów z całego świata.; było to nieciekawe miejsce mroku i brudu, tanich prostytutek, pijanych żeglarzy i licznych bójek
obecnie Kanał w Nyhavn składa się z dwóch nadbrzeży, z których jeden nazywany jest “stroną słoneczną”, a drugi “stroną cienia”.
To właśnie ta pierwsza strona przez lata była pełna domów publicznych, co zmieniło się dopiero w latach 70-tych XX wieku, kiedy okolica ta stała się popularnym miejscem do zamieszkania ; osiedlali się tu bardziej możni; oraz liczne rodziny z dziećmi, więc dawne burdeliki siłą rzeczy zniknąć stąd musiały:) ;
a dziś Nyhavn żartobliwie nazywany jest “najdłuższym otwartym barem w Skandynawii”, bo piwiarni i śledziarni jest tu jedna obok drugiej i są tu niestety najwyższe ceny w Kopenhadze!
tablica informacyjna restauracji Nyhavns Faergekro, która reklamuje się jako jedyne miejsce w Danii oferujące bufet śledziowy:)
oczywiście mimo dośc "chorych" cen w tutejszych śledziarniach należy spróbować słynnej duńskiej kanapki ze śledziem: Smorrebrod, i zapomnieć na chwilę że ta kosztuje jakies 60-70 zł!!! bo mimo tych cen - w śledziarniach tłok!
No tak, za taką miejscówke trzeba słono zapłacić. Ale na taki herring buffet to bym sie skusiła
Piszesz,że ta drastyczna przemiana nastapiła dopiero w latach 70 zeszłego wieku, czyli stosunkowo niedawno. To pewnie jeszcze sporo marynarzy pamięta czasy świetności domów publicznych etc ha ha
mamy rezerwację biletów na łódkę; będziemy pływac po kanałach Kopenhagi ; zatem idziemy do przystani....
pakujemy się do naszej łódki i wyruszamy w rejs...
no to Ahoj!
Najstarszym budynkiem przy kanale jest kamienica o numerze 9. Powstała w 1681 r. i niebyła modyfikowana w żaden sposób doczekajac współczesnych czasów w pierwotnym wyglądzie; tutaj, przy Nyhavn przez wiele lat mieszkał Hans Christian Andersen - w róznych kamienicach - pod numerami numerach 67, 18 i 20
mimo niechlubnej historii - dziś okolice Nyhavn to piękna i wielka atrakcja Kopenhagi
vis a vis "Strony Słonecznej" kanału Nyhavn - znajduje się mniej popularna "widokowo" ; mniej znana z pocztówek i folderów i znacznie rzadziej fotografowana tzw.: "Strona Cienia"
"Strona Cienia" jest wprawdzie mniej kolorowa, i bez gąszczu plątaniny masztów cumujących tu łodek ale wcale nie mniej ciekawa...
ale nawet i tu po cienistej stronie Nyhavn - kolorów nie brakuje...
przed nami Christiansholm, znana również jako Papiroen (Wyspa Papieru) to sztuczna wyspa położona w porcie;
Wyspa ma długą historię, pełniąc funkcje od stoczni i szpitala wojskowego po magazyny węgla i papieru, co dało jej obecną nazwę. Obecna zabudowa, zaprojektowana przez pracownię COBE, obejmuje mieszkania, obiekty kulturalne i rekreacyjne, a jej architektura inspirowana jest historycznymi magazynami.
Teren, który kiedyś był zamknięty dla publiczności, jest teraz otwarty i ogólnodostępny, z szeroką promenadą portową i basenem publicznym. Widoczne na zdjęciu drewniane podesty służą jako miejsca do opalania i relaksu nad wodą, co widać po licznych osobach spędzających tam czas.
Christiansholm - zwane domami z papieru...
mijamy zachowany zabytkowy budynek starej papierni (Papiroen) na Wyspie Papieru)
a dalej Copenhagen Opera - która jest narodowym gmachem operowym Danii. Jest to jeden z najnowocześniejszych i jednocześnie najdroższych budynków operowych na świecie;
Opera została otwarta w 2005 roku; zaprojektowana przez znanego duńskiego architekta Henninga Larsena;
Główna scena może pomieścić 1400 widzów, a sufit w głównej sali zdobi 105 000 arkuszy 24-karatowego złota. ale my w środku nie byliśmy
he he, budynek z daleka wygląda nieco jak kapelusz hiszpański, ale mawiają tu na Operę "wielki tost"
dalej , za Operą widoczne zabudowania twierdzy Kastellet
z widoczną Amager Bakke, znaną również jako Copenhill, o czym pisałam już wcześniej przy Kastellet
Nyholm Central Guardhouse (Centralna Wartownia Nyholm), historyczny budynek położony w bazie morskiej Holmen
teren dawnej duńskiej stoczni marynarki wojennej, Orlogsvaerftet, która była integralną częścią bazy morskiej Królewskiej Duńskiej Marynarki Wojennej.
Stocznia ta jest bardzo "historyczna" - działała jako niezależna jednostka zarządzająca od 1692 roku!
a tu Historyczne magazyny wzdłuż nabrzeża Larsens Plads i fragment magazynów jednej z największych firm kontenerowych na świecie - potężnego konglomeratu- Maersk;
a tu równie nowoczesna jak Opera bryła Królewskiego Teatru Dramatycznego (Skuespilhuset)
i dopływamy do słynnej Christianii - Państwa w Państwie duńskiej stolicy...
Christiania - Wolne Miasto- to dzielnica Kopenhagi, która ogłosiła swoją "niepodległość",a duńskie władze nadały tutejszym mieszkańcom status niezależnej społeczności. Osiedle to zasłynęło jako ośrodek ruchów hippisowskich oraz kultury alternatywnej.
“Państewko” obwieściło także własne, niezależne od Duńczyków prawa; Zabroniono np. używania samochodów, używania broni czy sprzedaży ciężkich narkotyków. Niestety dzielnica i tak zasłynęła jako zalążek przestępczości, a także głównie jako miejsce handlu środkami uzależniającym; zakazane jest tu fotografowanie czy kręcenie filmów. (To co przedstawiam tutaj to zdjęcia wykonane przed ową "granicą zakazu"
Centrum Christiany stanowi Pusher Street, czyli Ulica Dealerów, gdzie można zakupić np. marihuanę. To zaledwie jedna z przyczyn dlaczego władze duńskie pragną usunięcia niezależnej dzielnicy. (i z tego co się dowiedzielismy niedługo może się faktycznie tak stać; więc jeśli zależy komuś na zobaczeniu wnetrza Christiany to poleca sięszybką wycieczkę do Kopenhagi!)
(wejście na teren Christiany jest bezpłatny)
Początki Christiany sięgają 1971 roku, kiedy to grupa hippisów zajęła tutejsze koszary. Niedługo potem jeden z ich wpływowych członków - niejaki Jacob Ludvigsen ogłosił za pomocą anarchistycznej prasy stworzenie tam wolnego miasta.
Niedługo później do Christiany zaczęli napływać ludzie o podobnych poglądach do Ludvigsena. Budowali tam własne domy, otwierali przedszkola , zawiązali nawet nawet reprezentację piłkarską. W pewnym momencie Christianę zamieszkiwało nawet kilka tysięcy ludzi. Niestety wraz z mieszkańcami, zaczęli napływać tutaj przestępcy, prostytutki i narkomani... miejsce stało sie taką "szemraną" okolicą....
Bardzo ciekawe i nietypowe budynki. Kopenhaga bardzo mi się podoba, Może kiedyś uda się tam pojechać i odwiedzić miejsca z książek Joanny Chmielewskiej.
Aż cofnęłam się jeszcze raz oglądnąć zdjęcia, bardzo spostrzegawczy jesteś Radku.
Nel, pojecia nie mam, jakoś się zbytnio im nie przyglądałam
****
to dalej w stronę Katedry...
Katedra Najświętszej Marii Panny -Vor Frue Kirke - to kościół koronacyjny królów Danii i nadal jest wykorzystywany przez duńską rodzinę królewską
oglądamy wnętrza; Vor Frue Kirke- jest luterańską katedrą zbudowaną w 1829 roku
ja mam chwilowo nieco "kościołowy przesyt" więc zbyt długo tam nie zabawiłam;
nic mnie tu jakoś nie zachwyciło; nie przepadam za takimi kościelnymi wnętrzami jak tutaj; ten poprzedni obok Wieży bardzo mi się podobał, a tutaj jakoś niekoniecznie.... powtarzalny jak tysiące przeciętnych kościołów...
przemieszczamy się dalej p/ Kopenhagę...
i w końcu dotarliśmy do "wyczekanego momentu"
zbliżamy do słynnego Nyhavn- Nowego Portu będącego ikoną duńskiej stolicy
Pomnik Kotwicy - Mindeankeret - w porcie Nyhavn w Kopenhadze.
Pomnik ten upamiętnia ponad 1700 duńskich marynarzy, którzy zginęli podczas II wojny światowej służąc w marynarce wojennej;
Kotwica ta pochodzi z fregaty Fyn i została odsłonięta 75 lat temu w 1951 roku;
Pod kotwicą znajdują się nazwiska poległych żeglarzy.
Tradycyjnie w tym miejscu odbywają się uroczystości w Dzień Wyzwolenia Danii (5 maja) oraz w Wigilię Bożego Narodzenia
Nyhavn - to z całą pewnoscią jest najbardziej malownicza część Kopenhagi
jest to wręcz folderowe miejsce w stolicy Danii; charakterystyczny kanał z ciągiem kolorowych kamieniczek (które są pozostałością po historycznych budynkach- głownie śledziarniach) znajdujących się w samym centrum Kopenhagi;
Nyhavn powstał w XVII wieku rękami szwedzkich jeńców wojennych jako niespełna 500-metrowy kanał i ulica, z obu stron szczelnie zabudowana kamienicami. Motywacją do budowy kanału była chęć ułatwienia rozładunku towarów przywożonych do Kopenhagi drogą morską;
Piea
Śliczne te kolorowe domki choć historia Nyhavn niezbyt urokliwa
No trip no life
dokładnie Nel, dziś Nyhavn to taki "Feniks z popiołów" .... ale nie zwsze tak było....
******
Nel przywołała temat, o którym i tak chciałam słówko napisać:)
otóż, dzisiejsze, kolorpowe Nyhavn, to jedna z najbardziej urokliwych i pocztówkowych atrakcji Kopenhagi, ale przez wcześniejsze stulecia słynęło z zupełnie innego powodu.... jego początki to historia pełna przymusowej pracy, brudu, przestępczości, prostytucji, szemranych interesów i hucznych zabaw żeglarzy....
Nyhavn ma dość obskurną przeszłość... stał się gwarnym portem handlowym, ale ze względu na swoją lokalizację i charakter szybko przyciągnął tu przerózne gospody i szynki, i były to zgoła niekoniecznie "eleganckie" tawerny
; rosły więc tu równiez jak grzyby po deszczu - grzecznie mówiąc domy publiczne a bardziej obrazowo: były to podłe burdele z równie podłą klientelą; wokół powstawały podejrzane kwatery dla marynarzy- prtzeróznych typów z całego świata.; było to nieciekawe miejsce mroku i brudu, tanich prostytutek, pijanych żeglarzy i licznych bójek 
obecnie Kanał w Nyhavn składa się z dwóch nadbrzeży, z których jeden nazywany jest “stroną słoneczną”, a drugi “stroną cienia”.
To właśnie ta pierwsza strona przez lata była pełna domów publicznych, co zmieniło się dopiero w latach 70-tych XX wieku, kiedy okolica ta stała się popularnym miejscem do zamieszkania ; osiedlali się tu bardziej możni; oraz liczne rodziny z dziećmi, więc dawne burdeliki siłą rzeczy zniknąć stąd musiały:) ;
a dziś Nyhavn żartobliwie nazywany jest “najdłuższym otwartym barem w Skandynawii”, bo piwiarni i śledziarni jest tu jedna obok drugiej i są tu niestety najwyższe ceny w Kopenhadze!
tablica informacyjna restauracji Nyhavns Faergekro, która reklamuje się jako jedyne miejsce w Danii oferujące bufet śledziowy:)
oczywiście mimo dośc "chorych" cen w tutejszych śledziarniach należy spróbować słynnej duńskiej kanapki ze śledziem: Smorrebrod, i zapomnieć na chwilę że ta kosztuje jakies 60-70 zł!!!
bo mimo tych cen - w śledziarniach tłok! 
Piea
No tak, za taką miejscówke trzeba słono zapłacić. Ale na taki herring buffet to bym sie skusiła
Piszesz,że ta drastyczna przemiana nastapiła dopiero w latach 70 zeszłego wieku, czyli stosunkowo niedawno. To pewnie jeszcze sporo marynarzy pamięta czasy świetności domów publicznych etc ha ha
No trip no life
mamy rezerwację biletów na łódkę; będziemy pływac po kanałach Kopenhagi ; zatem idziemy do przystani....
pakujemy się do naszej łódki i wyruszamy w rejs...
no to Ahoj!
Najstarszym budynkiem przy kanale jest kamienica o numerze 9. Powstała w 1681 r. i niebyła modyfikowana w żaden sposób doczekajac współczesnych czasów w pierwotnym wyglądzie; tutaj, przy Nyhavn przez wiele lat mieszkał Hans Christian Andersen - w róznych kamienicach - pod numerami numerach 67, 18 i 20
mimo niechlubnej historii - dziś okolice Nyhavn to piękna i wielka atrakcja Kopenhagi
vis a vis "Strony Słonecznej" kanału Nyhavn - znajduje się mniej popularna "widokowo" ; mniej znana z pocztówek i folderów i znacznie rzadziej fotografowana tzw.: "Strona Cienia"
"Strona Cienia" jest wprawdzie mniej kolorowa, i bez gąszczu plątaniny masztów cumujących tu łodek ale wcale nie mniej ciekawa...
ale nawet i tu po cienistej stronie Nyhavn - kolorów nie brakuje...
Piea
Też tak rejsik zaliczyłam, super sprawa
No trip no life
to wypływamy na "szersze wody"...
przed nami Christiansholm, znana również jako Papiroen (Wyspa Papieru) to sztuczna wyspa położona w porcie;
Wyspa ma długą historię, pełniąc funkcje od stoczni i szpitala wojskowego po magazyny węgla i papieru, co dało jej obecną nazwę.
Obecna zabudowa, zaprojektowana przez pracownię COBE, obejmuje mieszkania, obiekty kulturalne i rekreacyjne, a jej architektura inspirowana jest historycznymi magazynami.
Teren, który kiedyś był zamknięty dla publiczności, jest teraz otwarty i ogólnodostępny, z szeroką promenadą portową i basenem publicznym.
Widoczne na zdjęciu drewniane podesty służą jako miejsca do opalania i relaksu nad wodą, co widać po licznych osobach spędzających tam czas.
Christiansholm - zwane domami z papieru...
mijamy zachowany zabytkowy budynek starej papierni (Papiroen) na Wyspie Papieru)
a dalej Copenhagen Opera - która jest narodowym gmachem operowym Danii. Jest to jeden z najnowocześniejszych i jednocześnie najdroższych budynków operowych na świecie;
Opera została otwarta w 2005 roku; zaprojektowana przez znanego duńskiego architekta Henninga Larsena;
Główna scena może pomieścić 1400 widzów, a sufit w głównej sali zdobi 105 000 arkuszy 24-karatowego złota.
ale my w środku nie byliśmy
he he, budynek z daleka wygląda nieco jak kapelusz hiszpański, ale mawiają tu na Operę "wielki tost"
Piea
dalej , za Operą widoczne zabudowania twierdzy Kastellet
z widoczną Amager Bakke, znaną również jako Copenhill, o czym pisałam już wcześniej przy Kastellet
Nyholm Central Guardhouse (Centralna Wartownia Nyholm), historyczny budynek położony w bazie morskiej Holmen
teren dawnej duńskiej stoczni marynarki wojennej, Orlogsvaerftet, która była integralną częścią bazy morskiej Królewskiej Duńskiej Marynarki Wojennej.
Stocznia ta jest bardzo "historyczna" - działała jako niezależna jednostka zarządzająca od 1692 roku !
a tu Historyczne magazyny wzdłuż nabrzeża Larsens Plads i fragment magazynów jednej z największych firm kontenerowych na świecie - potężnego konglomeratu- Maersk;
a tu równie nowoczesna jak Opera bryła Królewskiego Teatru Dramatycznego (Skuespilhuset)
i dopływamy do słynnej Christianii - Państwa w Państwie duńskiej stolicy...
Christiania - Wolne Miasto- to dzielnica Kopenhagi, która ogłosiła swoją "niepodległość",a duńskie władze nadały tutejszym mieszkańcom status niezależnej społeczności. Osiedle to zasłynęło jako ośrodek ruchów hippisowskich oraz kultury alternatywnej.
“Państewko” obwieściło także własne, niezależne od Duńczyków prawa; Zabroniono np. używania samochodów, używania broni czy sprzedaży ciężkich narkotyków. Niestety dzielnica i tak zasłynęła jako zalążek przestępczości, a także głównie jako miejsce handlu środkami uzależniającym; zakazane jest tu fotografowanie czy kręcenie filmów. (To co przedstawiam tutaj to zdjęcia wykonane przed ową "granicą zakazu"
Centrum Christiany stanowi Pusher Street, czyli Ulica Dealerów, gdzie można zakupić np. marihuanę. To zaledwie jedna z przyczyn dlaczego władze duńskie pragną usunięcia niezależnej dzielnicy. (i z tego co się dowiedzielismy niedługo może się faktycznie tak stać; więc jeśli zależy komuś na zobaczeniu wnetrza Christiany to poleca sięszybką wycieczkę do Kopenhagi!)
(wejście na teren Christiany jest bezpłatny)
Początki Christiany sięgają 1971 roku, kiedy to grupa hippisów zajęła tutejsze koszary. Niedługo potem jeden z ich wpływowych członków - niejaki Jacob Ludvigsen ogłosił za pomocą anarchistycznej prasy stworzenie tam wolnego miasta.
Niedługo później do Christiany zaczęli napływać ludzie o podobnych poglądach do Ludvigsena. Budowali tam własne domy, otwierali przedszkola , zawiązali nawet nawet reprezentację piłkarską. W pewnym momencie Christianę zamieszkiwało nawet kilka tysięcy ludzi. Niestety wraz z mieszkańcami, zaczęli napływać tutaj przestępcy, prostytutki i narkomani... miejsce stało sie taką "szemraną" okolicą....
i odpływamy z Christianii...
Piea
Bardzo ciekawe i nietypowe budynki. Kopenhaga bardzo mi się podoba, Może kiedyś uda się tam pojechać i odwiedzić miejsca z książek Joanny Chmielewskiej.