oczywiście z ciekawością oglądam i wspominam miasto Andersena mogłem zobaczyć budynek giełdy w oryginale, gdzie iglicę wieży tworzyły splecione smocze ogony i tak to z rejsu po kanałach wyglądało
nasz kopenhaski pilot Marcin wszystko nam dokładnie opowiada ...
w Parku Churchilla stoi dość "dynamiczny" pomnik Walkirii - kobiety, która w mitologii nordyckiej decyduje kto umrze i będzie walczył i zabiera swojego wybrańca do Walhall, czyli sali poległych w życiu pozagrobowym...;
dotąd "zanałam" ją tylko z opery Wagnera (wycieczka do Bawarii)
na terenie Kastellet nie zwiedzamy tu niestety żadnych obiektów; to tylko krótki spacer
stoi tu uroczy wiatrak typu koźlak; no można się tu przez chwilę poczuć niczym w Holandii...
Pomnik upamiętniajacy admirała Ivara Huitfeldta i jego załogę, którzy zginęli w bitwie morskiej w Zatoce Koge w 1710 roku podczas III wojny północnej;
Okręt flagowy Huitfeldta, HDMS "Dannebroge", eksplodował i zatonął podczas walki ze Szwedami, a admirał wydał rozkaz kontynuowania bitwy pomimo pożaru
Monument został zaprojektowany przez Vilhelma Dahlerupa i wzniesiony w 1886 roku.
Elementy takie jak kule armatnie pochodzą z wraku "Dannebroge"
opuszczamy park i tereny cytadeli Kastellet i jedziemy dalej ....
a stąd jest juz rzut beretem do najsłynniejszego symbolu Kopenhagi...
jest i słynna kopenhaska SYRENKA ...
Mała Syrenka to umieszczona na stojącym w wodzie kamieniu rzeźba z brązu (dłuta Edvarda Eriksena) , która portretuje bohaterkę słynnej baśni Hansa Christiana Andersena - pół kobietę-pół rybę:)) ;
Andersen przez pewien czas mieszkał w historycznym centrum miasta, a inspirowana jego twórczością postać tej Syrenki stała się jednym z głównych symboli Kopenhagi, przyciągając tu niestety każdego dnia liczne tłumy....
a kolejka do zdjęć i tłumek chętnych na foto z Syrenką odbiera tu całkowicie chwilę magii...
ale fota z Little Mermaid ponoć jest tu obowiązkowa... więc trza się uwiecznić! nawet jak bez chwili magii...
istnieje legenda o dwóch siostrach Syrenach, które do Europy przypłynęły z Atlantyku....
Jedna z nich osiadła na kamieniu w Kopenhadze, a druga.... dopłynęła Wisłą do Warszawy
#
widzicie w oddali te budowle za Syrenką? - to Copenhill (Amager Bakke); to innowacyjne centrum rekreacyjne, łączące funkcję nowoczesnej elektrowni przetwarzającej odpady na energię;
co ciekawe: to Copenhill jest jednocześnie sztucznym stokiem narciarskim, szlakiem turystycznym i ścianką wspinaczkową na dachu; ot Duńczycy potrafią spożytkować dwa w jednym po mistrzowsku!
na nabrzeżu w pobliżu Syrenki z widoczkiem na marinę
nie trudno sie domyśleć jaki kupiłam tu magnesik?
jest o tyle fajny, że kamień na którym siedzi Syrenka jest naprawde z kamienia:) + do tego metalowa postać - co daje chyba najcięższy magnesik w mojej kolekcji
Syrenka obejrzana i sfotografowana, magnesik z Syrenką zakupiony - to można ruszac dalej
przy promenadzie Langelinie w pobliżu Syrenki stoi Duński Pomnik Morski (Sofartsmonumentet)
upamiętnia duńskich marynarzy cywilnych z marynarki handlowej, którzy zginęli podczas I wojny światowej;
przedstawia uskrzydloną postać z greckiej mitologii z płaskorzeźbami przedstawiającymi pracę marynarzy
dalej, przy innej, królewskiej przystani....stoją dwa urocze, drewniane pawilony (Royal Pavillons) ; zostały zbudowane w 1905 r;
są już zabytkowe; obecnie używane tylko wtedy, gdy rodzina królewska przepływa przez port, aby wejść na pokład HDMY Dannebrog, królewskiego jachtu, który cumuje w kopenhaskiej przystani Holmen;
a oto królewski jacht "Dannebrog" , nazwany na cześć flagi Danii ; zbudowany w latach 1931-1932 w stoczni marynarki wojennej w Kopenhadze. Zastąpił poprzedni królewski statek, parowiec kołowy z 1879 roku, również nazywany Dannebrogiem;
Jacht ten pierwotnie pełnił dwie funkcje: służył jako królewski jacht w czasie pokoju i stał się statkiem szpitalnym w czasie wojny;
Od momentu oddania go do służby w 1932 roku Dannebrog przepłynął ponad 400 000 mil morskich (700 000 km) i odwiedził większość portów Danii , Grenlandii i Wysp Owczych . Jacht odwiedził również porty europejskie, zwłaszcza we Francji, a także pływał po Morzu Śródziemnym i Karaibach.
a my zmierzamy dalej....
dochodzimy do Pałacu Amalienborg - który służy jako zimowa rezydencja duńskich monarchów od 1794 roku
Amalienborg składa się z czterech niemal identycznych budynków, które otaczają plac o tej samej nazwie
Nazwa budowli nawiązuje do królowej Zofii Amelii, która kazała tu postawić pałacyk letni z ogrodem w w latach 1667-1673); ten jednak spłonął w 1689 roku w pożarze;
Codziennie w południe odbywa się tu uroczysta ceremonia zmiany warty, która jest popularną atrakcją turystyczną
my byliśmy tu godzinę za wcześnie, więc niestety zmiana wart nas ominęła
W centralnym miejscu placu znajduje się konny posąg króla Fryderyka V, założyciela Amalienborga i dzielnicy Frederiksstaden
za pomnikiem w tle - Kościół Marmurowy, czyli Frederiks Kirke (który pokazywałam juz wcześniej) Jego budowa rozpoczęta w 1749 roku i wiąże się z 300-leciem panowania Oldenburgów w Danii
Kościół Najświętszego Zbawiciela (Vor Frelsers Kikre); to co rzuca się o oczy pierwsze, to 90-m wieża, na zewnątrz której poprowadzono spiralne, wznoszące się ku figurze Chrystusa Zbawiciela schody.
charakterystyczna spiralna wieża kościoła Najświętszego Zbawiciela
gdyby było więcej czasu - fajnie byłoby tam wejść; z pewnością widoki są stamtąd fantastyczne!
za to weszliśmy na inną wysoką wieżę
Punktów widokowych w Kopenhadze jest wiele, ale najsłynniejsze z nich to trzy główne - w tym darmowa wieża w pałacu Christiansborg, taras widokowy na szczycie zabytkowego Obserwatorium Okrągłej Wieży i spiralna wieża kościoła Najświętszego Zbawiciela; my mamy okazję wspiąć się na jeden z nich: Wieżę Rundetaarn
XVII wieczna Rundetårn (Okrągła Wieża)
Wejście do wieży po odstaniu w kolejce.... a sama wieża została zbudowana w 1642 roku na zlecenie króla Christiana IV
na Round Tower którą można wejść i podziwiać uroki kopenhaskiej starówki; oczywiście to atrakcja dla chetnych, bo przymusu nie ma; kto chce ten włazi; niechętni na sapanie mają przerwę na piwko
Na wieżę prowadzi dość wygodna "pochylnia" tzn wygodniejsza niż schody; bo schodów tu nie ma, jest za to spiralny korytarz, więc wejście jest mniej męczące niż schodami (coś podobnego jak w sewilskiej Giraldzie, na która wchodziłam 2,5 miesiąca wcześniej) ;
Wieża ta kiedyś pełniła funkcje uniwersyteckiego obserwatorium astronomicznego (warto dodać, że to najstarsze obserwatorium astronomiczne w Europie!); sama wieża słynie z unikalnej spiralnej rampy (tzw. "jeździeckiej klatki schodowej"), która prowadzi na szczyt; to "ścieżka" która oplata rdzeń wieży dokładnie 7,5 raza.
co ciekawe, zaleca się pokonanie trasy wejścia na wieżę - ścieżką jak najbliżej środka wieży – liczy ona wtedy tylko 85,5 metra. Jeśli zdecydujemy się iść "po zewnętrznej" przy oknach , to w nogach będziemy mieli aż 268,5 metra (ktoś to kiedyś dokładnie obliczył) ;
niektórzy pokonują trasę na szczyt wbiegając :); w ramach treningu:)
ja tam wolałam wybrać wejście z widokami, czyli przy oknach
Kopenhagę dwukrotnie "zaliczyłem" przy okazji podróży na Grenlandię. Natomiast zaskoczył mnie zamek Kronborg - nie wiedziałem, że jest tak atrakcyjny. Wpisuję więc go na listę ewentualnych celów na przyszłość. Dzięki za relację. Pozdrawiam.
no to wyłazimy na taras znajdujacy się wokół wieży
na górze widoczki na wszystkie strony miasta, tylko jak to w takich miejscach - wiatr łeb urywa
dla bardziej dociekliwych są tu porozstawiane stosowne tablice z dokładnym opisem co gdzie się znajduje i na co patrzymy...
wiaterek daje czadu:) ale co tam! w końcu po to się wchodzi na takie wieże by dać się wytargac:):)))
tutaj widoczny Most nad Sundem, ale fota bardzo nieudana i kiepska...
i nasyceni, napatrzeni i nieźle wywiani:)) - schodzimy, ale jeszcze nie na sam dół...
schodząc z Wieży- gdzieś poniżej połowy jej wysokości ( w łaczniku miedzy wieżą a strychem kościoła obok) na chwilę wchodzimy w boczne wejście (jeszcze z wieży) gdzie urządzono jakąś wystawę poświęconą projektowi recyklingowemu
znajdują się tu różne instalacje artystyczne z przeróznych odpadów i śmieci; tutaj z puszek aluminiowych...
z tysięcy paczek po papierosach....
a tutaj z kapsli od butelek...
a tu śmieci z "trzewi" niszczarki z wkomponowanymi w to widerkami klocków lego (interpretacja tego przesłania jest nieco tajemnicza...?
Całość tworzy barwną kompozycję; jest to wystawa projektu recyklingowego
i koniec , wychodzimy na zewnątrz...
i to w bardzo dobrym momencie
bo do wieży wkracza właśnie dość liczna grupa rozwrzeszczanych dzieciaków z jakiejś wycieczki:) udało nam się wstrzelić w więżę bez jazgotu i decybeli głośnych nastolatków:))
od teraz mamy trochę czasu wolnego , ale na tyłach wieży, która "przyklejona" jest do kościoła - stoi świątynia Trójcy Świętej (Trinitatis Kirke) więc jeszcze tam sobie idziemy zobaczyć...
kościół ten jest częścią XVII-wiecznego kompleksu Trinitatis, w którego skład wchodzi wieża obserwatorium astronomicznego Rundetårn i Biblioteka Uniwersytetu Kopenhaskiego , a także ów kościół.;
Zbudowany za czasów Chrystiana IV ; Wnętrze zostało poważnie uszkodzone w pożarze w 1728 roku , ale zostało odbudowane w 1731 r.
barokowa ambona i ciekawie dekorowane ławki rzeźbami...
a ławki zamykane na "furtki"
nowoczesne, dość rzadko spotykane w kościołach organy piszczałkowe; te wykonane są z marmuru!;
Organy te zbudowała firma Marcussen & Sønw 1956 roku,; to eklektyczny, neoklasycystyczny instrument ładnie łączący się z historycznym wnętrzem kościoła
są tu też oczywiście piękne "tradycyjne" organy główne ;
te historyczne znajdują się na chórze nad głównym wejściem do nawy
i opuszczamy ten ładny, jasny kościół
a dalej pstryki uliczne...
na tych, którzy mają więcej czasu - w sercu Kopenhagi czekają liczne muzea...
Pomnik Reformacji (Reformationsmonumentet) pamiętniający 400-tą rocznicę wprowadzenia reformacji w Danii
pomnik Nielsa Juela, duńsko-norweskiego admirała i bohatera marynarki wojennej
oczywiście z ciekawością oglądam i wspominam miasto Andersena mogłem zobaczyć budynek giełdy w oryginale, gdzie iglicę wieży tworzyły splecione smocze ogony i tak to z rejsu po kanałach wyglądało
papuas
hej Papuas, no niestety spóźniłam się o te 3 miesiące
Piea
historyczna mina morska z czasów II WŚ
nasz kopenhaski pilot Marcin wszystko nam dokładnie opowiada ...
w Parku Churchilla stoi dość "dynamiczny" pomnik Walkirii - kobiety, która w mitologii nordyckiej decyduje kto umrze i będzie walczył i zabiera swojego wybrańca do Walhall, czyli sali poległych w życiu pozagrobowym...;
dotąd "zanałam" ją tylko z opery Wagnera (wycieczka do Bawarii)
na terenie Kastellet nie zwiedzamy tu niestety żadnych obiektów; to tylko krótki spacer
stoi tu uroczy wiatrak typu koźlak; no można się tu przez chwilę poczuć niczym w Holandii...
Pomnik upamiętniajacy admirała Ivara Huitfeldta i jego załogę, którzy zginęli w bitwie morskiej w Zatoce Koge w 1710 roku podczas III wojny północnej;
Okręt flagowy Huitfeldta, HDMS "Dannebroge", eksplodował i zatonął podczas walki ze Szwedami, a admirał wydał rozkaz kontynuowania bitwy pomimo pożaru
Monument został zaprojektowany przez Vilhelma Dahlerupa i wzniesiony w 1886 roku.
Elementy takie jak kule armatnie pochodzą z wraku "Dannebroge"
opuszczamy park i tereny cytadeli Kastellet i jedziemy dalej ....
a stąd jest juz rzut beretem do najsłynniejszego symbolu Kopenhagi...
jest i słynna kopenhaska SYRENKA ...
Mała Syrenka to umieszczona na stojącym w wodzie kamieniu rzeźba z brązu (dłuta Edvarda Eriksena) , która portretuje bohaterkę słynnej baśni Hansa Christiana Andersena - pół kobietę-pół rybę:)) ;
Andersen przez pewien czas mieszkał w historycznym centrum miasta, a inspirowana jego twórczością postać tej Syrenki stała się jednym z głównych symboli Kopenhagi, przyciągając tu niestety każdego dnia liczne tłumy....
a kolejka do zdjęć i tłumek chętnych na foto z Syrenką odbiera tu całkowicie chwilę magii...
ale fota z Little Mermaid ponoć jest tu obowiązkowa...
więc trza się uwiecznić!
nawet jak bez chwili magii...
istnieje legenda o dwóch siostrach Syrenach, które do Europy przypłynęły z Atlantyku....
Jedna z nich osiadła na kamieniu w Kopenhadze, a druga.... dopłynęła Wisłą do Warszawy
#
widzicie w oddali te budowle za Syrenką? - to Copenhill (Amager Bakke); to innowacyjne centrum rekreacyjne, łączące funkcję nowoczesnej elektrowni przetwarzającej odpady na energię;
co ciekawe: to Copenhill jest jednocześnie sztucznym stokiem narciarskim, szlakiem turystycznym i ścianką wspinaczkową na dachu; ot Duńczycy potrafią spożytkować dwa w jednym po mistrzowsku!
na nabrzeżu w pobliżu Syrenki z widoczkiem na marinę
nie trudno sie domyśleć jaki kupiłam tu magnesik?
jest o tyle fajny, że kamień na którym siedzi Syrenka jest naprawde z kamienia:) + do tego metalowa postać - co daje chyba najcięższy magnesik w mojej kolekcji
Piea
Syrenka obejrzana i sfotografowana, magnesik z Syrenką zakupiony - to można ruszac dalej
przy promenadzie Langelinie w pobliżu Syrenki stoi Duński Pomnik Morski (Sofartsmonumentet)
upamiętnia duńskich marynarzy cywilnych z marynarki handlowej, którzy zginęli podczas I wojny światowej;
przedstawia uskrzydloną postać z greckiej mitologii z płaskorzeźbami przedstawiającymi pracę marynarzy
dalej, przy innej, królewskiej przystani....stoją dwa urocze, drewniane pawilony (Royal Pavillons) ; zostały zbudowane w 1905 r;
są już zabytkowe; obecnie używane tylko wtedy, gdy rodzina królewska przepływa przez port, aby wejść na pokład HDMY Dannebrog, królewskiego jachtu, który cumuje w kopenhaskiej przystani Holmen;
a oto królewski jacht "Dannebrog" , nazwany na cześć flagi Danii ; zbudowany w latach 1931-1932 w stoczni marynarki wojennej w Kopenhadze. Zastąpił poprzedni królewski statek, parowiec kołowy z 1879 roku, również nazywany Dannebrogiem;
Jacht ten pierwotnie pełnił dwie funkcje: służył jako królewski jacht w czasie pokoju i stał się statkiem szpitalnym w czasie wojny;
Od momentu oddania go do służby w 1932 roku Dannebrog przepłynął ponad 400 000 mil morskich (700 000 km) i odwiedził większość portów Danii , Grenlandii i Wysp Owczych . Jacht odwiedził również porty europejskie, zwłaszcza we Francji, a także pływał po Morzu Śródziemnym i Karaibach.
a my zmierzamy dalej....
dochodzimy do Pałacu Amalienborg - który służy jako zimowa rezydencja duńskich monarchów od 1794 roku
Amalienborg składa się z czterech niemal identycznych budynków, które otaczają plac o tej samej nazwie
Nazwa budowli nawiązuje do królowej Zofii Amelii, która kazała tu postawić pałacyk letni z ogrodem w w latach 1667-1673); ten jednak spłonął w 1689 roku w pożarze;
Codziennie w południe odbywa się tu uroczysta ceremonia zmiany warty, która jest popularną atrakcją turystyczną
my byliśmy tu godzinę za wcześnie, więc niestety zmiana wart nas ominęła
W centralnym miejscu placu znajduje się konny posąg króla Fryderyka V, założyciela Amalienborga i dzielnicy Frederiksstaden
za pomnikiem w tle - Kościół Marmurowy, czyli Frederiks Kirke (który pokazywałam juz wcześniej)
Jego budowa rozpoczęta w 1749 roku i wiąże się z 300-leciem panowania Oldenburgów w Danii
i dalej przez Kopenhagę...
Piea
Kopenhagi ciąg dalszy....
Katedra Najświętszej Marii Panny (Vor Frue Kirke)
Stara Biblioteka Uniwersytecka z 1861 roku
Kościół Najświętszego Zbawiciela (Vor Frelsers Kikre); to co rzuca się o oczy pierwsze, to 90-m wieża, na zewnątrz której poprowadzono spiralne, wznoszące się ku figurze Chrystusa Zbawiciela schody.
charakterystyczna spiralna wieża kościoła Najświętszego Zbawiciela
gdyby było więcej czasu - fajnie byłoby tam wejść; z pewnością widoki są stamtąd fantastyczne!
za to weszliśmy na inną wysoką wieżę
Punktów widokowych w Kopenhadze jest wiele, ale najsłynniejsze z nich to trzy główne - w tym darmowa wieża w pałacu Christiansborg, taras widokowy na szczycie zabytkowego Obserwatorium Okrągłej Wieży i spiralna wieża kościoła Najświętszego Zbawiciela; my mamy okazję wspiąć się na jeden z nich: Wieżę Rundetaarn
XVII wieczna Rundetårn (Okrągła Wieża)
Wejście do wieży po odstaniu w kolejce.... a sama wieża została zbudowana w 1642 roku na zlecenie króla Christiana IV
na Round Tower którą można wejść i podziwiać uroki kopenhaskiej starówki; oczywiście to atrakcja dla chetnych, bo przymusu nie ma; kto chce ten włazi; niechętni na sapanie mają przerwę na piwko
Na wieżę prowadzi dość wygodna "pochylnia" tzn wygodniejsza niż schody; bo schodów tu nie ma, jest za to spiralny korytarz, więc wejście jest mniej męczące niż schodami (coś podobnego jak w sewilskiej Giraldzie, na która wchodziłam 2,5 miesiąca wcześniej) ;
Wieża ta kiedyś pełniła funkcje uniwersyteckiego obserwatorium astronomicznego (warto dodać, że to najstarsze obserwatorium astronomiczne w Europie!); sama wieża słynie z unikalnej spiralnej rampy (tzw. "jeździeckiej klatki schodowej"), która prowadzi na szczyt; to "ścieżka" która oplata rdzeń wieży dokładnie 7,5 raza.
co ciekawe, zaleca się pokonanie trasy wejścia na wieżę - ścieżką jak najbliżej środka wieży – liczy ona wtedy tylko 85,5 metra. Jeśli zdecydujemy się iść "po zewnętrznej" przy oknach , to w nogach będziemy mieli aż 268,5 metra
(ktoś to kiedyś dokładnie obliczył) ;
niektórzy pokonują trasę na szczyt wbiegając :); w ramach treningu:)
ja tam wolałam wybrać wejście z widokami, czyli przy oknach
Piea
...fotki superowsko oddają "spiralność wnętrza" wieży !!! : )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
I ja mam fotke przy syrence. Tak jak mówisz, tam zdjęcie trzeba sobie strzelić
Ale szkoda tej giełdy, przepiękny budynek był. Ciekawe czy odbudują wierną kopię czy jakoś unowocześnią
No trip no life
Kopenhagę dwukrotnie "zaliczyłem" przy okazji podróży na Grenlandię. Natomiast zaskoczył mnie zamek Kronborg - nie wiedziałem, że jest tak atrakcyjny. Wpisuję więc go na listę ewentualnych celów na przyszłość. Dzięki za relację. Pozdrawiam.
no to wyłazimy na taras znajdujacy się wokół wieży
na górze widoczki na wszystkie strony miasta, tylko jak to w takich miejscach - wiatr łeb urywa

dla bardziej dociekliwych są tu porozstawiane stosowne tablice z dokładnym opisem co gdzie się znajduje i na co patrzymy...
wiaterek daje czadu:) ale co tam! w końcu po to się wchodzi na takie wieże by dać się wytargac:):)))
tutaj widoczny Most nad Sundem, ale fota bardzo nieudana i kiepska...
i nasyceni, napatrzeni i nieźle wywiani:)) - schodzimy, ale jeszcze nie na sam dół...
schodząc z Wieży- gdzieś poniżej połowy jej wysokości ( w łaczniku miedzy wieżą a strychem kościoła obok) na chwilę wchodzimy w boczne wejście (jeszcze z wieży) gdzie urządzono jakąś wystawę poświęconą projektowi recyklingowemu
znajdują się tu różne instalacje artystyczne z przeróznych odpadów i śmieci; tutaj z puszek aluminiowych...
z tysięcy paczek po papierosach....
a tutaj z kapsli od butelek...
a tu śmieci z "trzewi" niszczarki z wkomponowanymi w to widerkami klocków lego (interpretacja tego przesłania jest nieco tajemnicza...?
Całość tworzy barwną kompozycję; jest to wystawa projektu recyklingowego
i koniec , wychodzimy na zewnątrz...
i to w bardzo dobrym momencie
bo do wieży wkracza właśnie dość liczna grupa rozwrzeszczanych dzieciaków z jakiejś wycieczki:) udało nam się wstrzelić w więżę bez jazgotu i decybeli głośnych nastolatków:))
od teraz mamy trochę czasu wolnego , ale na tyłach wieży, która "przyklejona" jest do kościoła - stoi świątynia Trójcy Świętej (Trinitatis Kirke) więc jeszcze tam sobie idziemy zobaczyć...
kościół ten jest częścią XVII-wiecznego kompleksu Trinitatis, w którego skład wchodzi wieża obserwatorium astronomicznego Rundetårn i Biblioteka Uniwersytetu Kopenhaskiego , a także ów kościół.;
Zbudowany za czasów Chrystiana IV ; Wnętrze zostało poważnie uszkodzone w pożarze w 1728 roku , ale zostało odbudowane w 1731 r.
barokowa ambona i ciekawie dekorowane ławki rzeźbami...
a ławki zamykane na "furtki"
nowoczesne, dość rzadko spotykane w kościołach organy piszczałkowe; te wykonane są z marmuru!;
Organy te zbudowała firma Marcussen & Sønw 1956 roku,; to eklektyczny, neoklasycystyczny instrument ładnie łączący się z historycznym wnętrzem kościoła
są tu też oczywiście piękne "tradycyjne" organy główne ;
te historyczne znajdują się na chórze nad głównym wejściem do nawy
i opuszczamy ten ładny, jasny kościół
a dalej pstryki uliczne...
na tych, którzy mają więcej czasu - w sercu Kopenhagi czekają liczne muzea...
Pomnik Reformacji (Reformationsmonumentet) pamiętniający 400-tą rocznicę wprowadzenia reformacji w Danii
pomnik Nielsa Juela, duńsko-norweskiego admirała i bohatera marynarki wojennej
Piea
imponująca kolekcja opakowań po fajkach. A jakieś polskie gzemplarze widziałaś ?
No trip no life