Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
no i dobrnęłam do końca tej wyprawy ... bo to jest już szósta i ostatnia część mojej "Tour de Baltica" ;
dla przypomnienia mapka z trasą tej całej eskapady ze strony R.pl:
a więc dotarlismy do rubieży Szwecji i z miasteczka Helsingborg po stronie jeszcze szwedzkiej przeprawiamy się promem przez cieśninę Sund do duńskiego Helsingor (oczywiście mistrzunie z R.pl jak zrobią mapę- to trudno się tej dokładnej trasy dopatrzeć, bo ta jak zwykle jest bardzo mało precyzyjna) ; a obie nazwy tych miejscowości (szwedzkiej i duńskiej) są tak podobne, że ciężko zapamiętać która jest która:)
no to pakujemy się na kolejny prom i wio! 
wieje na tych promach, że mało łba nie urwie! 
opuszczamy zatem Szwecję i kierunek DANIA!
ale cieśnina Sund jest tu wąziutka (to jej najwęższe miejsce) więc duński brzeg widać ze Szwecji doskonale a cała przeprawa trwa może ze 20 minut
i za kilka chwil cumujemy w porcie w Helsingor juz u Duńczyków
nasz cel tego dnia widać juz z Mariny - oto przed nami zamczysko Kronborg!
bardzo zdziwiła mnie sama nazwa, bo jak dotąd znałam ją jako moje poduszki zakupione kiedys w Jysk'u
- przy okazji: doskonałe zresztą!
he he, dopiero teraz wiem skąd to logo:) zawsze jak zmieniam pościel to przypominam sobie teraz ten zamek:))
a tu takie zamczysko!
człek się całe zycie czegoś uczy....
Piea
no to jedziemy dalej... duński Kronborg Wita!
z dumnie powiewającą tu flagą
ale nasze pierwsze spotkanie z Danią zaczynamy od imprezy fakultatywnej, bo wizyta w tym zamczysku nie była objeta programem; co mnie zdziwiło, to fakt, że nie wszyscy pojechali;
zatem w ”okrojonym” składzie chętnych (pojechało nas ok. połowa grupy, i nie mam pojęcia gdzie spędzili czas pozostali, którzy zrezygnowali z tej wycieczki?) idziemy do zamku ...
tego rodzaju potężne fortece odgrywały od zawsze ważną rolę w historii państwa duńskiego ( i przecież nie tylko) na przestrzeni wielu wieków, a dziś stanowią istotną część bogatego dziedzictwa kulturowego kraju; jednym z takich znanych zamków jest właśnie Kronborg w Helsingor (czyli szerzej znany szekspirowski Elsynor);
położony jest na wyspie Zelandia w strategicznym miejscu, nad cieśniną Sund, która oddziela Danię od Szwecji, kontrolując wejście do Morza Bałtyckiego
to zamek, który jest jednym z symboli Danii i całego narodu duńskiego a dla reszty świata Kronborg znany jest przede wszystkim z innego powodu: to właśnie tu, w jego murach rozgrywa się akcja ”Hamleta” w słynnej elżbietańskiej tragedii Szekspira
obecna renesansowa forteca została ukończona w 1585 roku i jest jednym z najważniejszych zamków renesansowych w północnej Europie
zamek otoczony jest murami, będącymi pozostałością dawnych umocnień
kilka makiet pokazuje jak zamek się "rozrastał" wraz z upływen wieków...
noo... co kilka wieków coraz było go więcej:) poczatkowo wyglądał zupełnie inaczej....
Warto też zaznaczyć, że ten XV-wieczny zamek ten od wielu lat jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, co mocno podkreśla jego status i ważność
Historia tego zamku jest dość długa i zawiła;
na przestrzeni wieków pełnił przeróżne funkcje: od wystawnej rezydencji królewskiej, przez wojskowy garnizon, aż po więzienie, ale nie będę tu przecież tworzyć elaboratu na ten temat
, jednak wspomnę jeszcze, że z historią tego zamku związany jest mało znany wątek polski - w osobie niejakiego księcia Eryka Pomorskiego, który zrobił w Skandynawii dość ”spektakularną karierę” którą utorowała mu ówczesna królowa Małgorzata I, bowiem to ona adoptowała ośmioletniego Henryka, który po jej śmierci miał bardzo łatwą drogę do tronów wszystkich skandynawskich królestw i niejako ”z automatu” objął trony XIV wiecznej Norwegii (jako król Eryk III), Danii (jako Eryk VII) i Szwecji (jako Eryk XIII); ha ha, no połapać się w tych wszystkich ”Erykach” nie jest takie proste:) dlatego zostawmy może już te zawiłe historie i koligacje? 
jest tu na murze oczywiście płaskorzeźba przedstawiająca Williama Szekspira;
tekst na płaskorzeźbie opowiada o legendzie o Amlecie, synu króla, który żył w Jutlandii przed epoką Wikingów, a którego saga spisana przez Saxo Grammaticusa w średniowieczu zainspirowała Szekspira....
zamkowi pracownicy (i uczniowie wolontariusze) w historycznych strojach kręcą się po dziedzińcu witając odwiedzających
no ba! jest i sam król!
na zamkowym wielkim dziedzińcu
czasem trzeba wyremontowac jakiś fragment...
he he, jedna turystka (ze stosowną miną do narzedzia tortur:)) dała zakuć się w dyby:) ale takie oszukane te dyby ... otwór dużo większy jak głowa więc swobodnie można uciec w razie czego:):)):)))
no to wkraczamy do zamkowych wnętrz; Witają nas tu tacy Waszmoście:)
Piea
Zamek zapowiada się bardzo ciekawie. Ze zdjęcia wynika ,że był spalony ?
No trip no life
tak Nel, zamek spłoną poważnie w 1629 roku, niszcząc znaczną część tej renesansowej rezydencji; Ocalały głównie mury zewnętrzne oraz kaplica. Król Chrystian IV natychmiast zarządził odbudowę, która trwała do 1639 roku; Pożar ten strawił bezcenne wnętrza i wyposażenie, w tym bogatą kolekcję gobelinów
a my wchodzimy do zamkowych wnętrz...
w zamkowych komnatach Kronborgu na piętrze...
przechodzimy do Galerii obrazów (urządzono tu muzealny oddział malarstwa )
ten obraz przedstawia moment, w którym król Szwecji Albrecht Meklemburski przekazuje koronę królowej Małgorzacie I
tutaj fragment tego obrazu, gdzie nasz młodziutki rodak z przed wieków - książe Eryk Pomorski klęczy w hołdzie przed królową, która po zjednoczeniu Danii, Szwecji i Norwegii powołała go na trony tych państw, o czym wspominałam juz wcześniej
w sali tronowej zamku
i właśnie tutaj nasz pilot Michał dał nam tu popis recytatorski - recytuje nam z pamięci słynny hamletowski fragment "Być albo nie być..."
Michał trzyma w dłoni małą czaszkę (jego prywatny rekwizyt:)którą zawsze wozi ze sobą na tą wycieczkę, gdzie każda jego grupa ma zaszczyt odsłuchać jego wspaniałej (długiej recytacji:) ; on chyba zna Hamleta na pamięć!:)) gadał (no, recytował - kilka ładnych minut:)
no, w tym miejscu muszę wspomnieć więcej o naszym przewodniku Michale - człowieku fenomenalnym w swej profesji! historyk z wykształcenia, przez wiele lat nauczyciel historii, aż w końcu porzucił nauczanie i oddał się swojej pasji i został przewodnikiem turystycznym;
to, czemu się poświęcił - robi z taką pasją i zaangażowaniem, że nawet wycieczka do przysłowiowego Pcimia Dolnego z Michałem zamieniłaby się w duchowo kulturalne doznanie najwyższych lotów!
ja generalnie bardzo nie lubię jak przewodnicy na wycieczkach wdają się w długie tyrado-dysputy historyczne i ciągną w nieskończoność swoje, najczęściej nudne opowieści pełne dat i pustych, nic nie mówiących nam zawiłych faktów historycznych, gdzie znudzony słuchacz przebiera niecierpliwie nogami nie mogąc się doczekać chwili końca takiej perory?; n atomiast Michał.... robił to w taki sposób, że wszyscy słuchaliśmy go z wypiekami na twarzy;
jego sposób ”podawania historii na talerzu” to prawdziwe mistrzostwo świata! - przeciekawe opowieści pełne dramatyzmu i takiej pasji, jakby czytał nam scenariusz jakichś niesamowitych, sensacyjnych historii, na które nie mogliśmy się doczekać:); (gdyby dzieci w szkołach nauczały historii ”takie Michały” - to Polska byłaby krajem wybitnych historyków
bowiem nie sztuką przecież jest opowiedzieć ale przekazać wiedzę z zainteresowaniem, tak by wciągnąć słuchacza, który na długo to zapamięta);
bardzo sobie odświeżyłam na tej wycieczce moją niezbyt imponującą wiedzę historyczną na temat zwiedzanych na tej wycieczce miejsc a i dowiedziałam się też mnóstwa nowych dla mnie faktów i zawiłych i trudnych powiązań historycznych Polski z krajami skandynawskimi ;
A jeszcze do tego - ten recytatorski popis Michała na zamku z czaszką w ręku i słynnym monologiem Hamleta- jako jego ”aktorskie emploi”
to popis, który przeszedł chyba już do historii na tych wycieczkach z Michałem:) ; ja na pewno zapamiętam tą chwilę na długie lata:)
i wychodzimy z komnat, ale jeszcze nie opuszczamy zamku, bo ciekawych zakamarków jest tu wiecej....
Piea
...heee, patrząc na fotkę z "recytujacym przewodnikiem" mam wrażenie że nie wszyscy ulegli jego "oratorskiej magii" ; )))))) ale,wierzę Ci na słowo że ciekawie prawił...
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Widać ,że gościu jest pełen niesamowitej pasji i kocha swoją robotę. Niestety to rzadkość , ginący gatunek ...
No trip no life
Radek wnikliwie oglądający foto zawsze cuś wypatrzy
a może ta siedząca z telefonem pani po prostu nagrywa monolog Hamleta ??
ładne te zamkowe wnętrza
papuas
hi hi, bo ta pani z telefonem to nie z naszej grupy
, i zapewne nasza mowa polska nijak do niej nie trafiała:):)):)))
przy okazji wspomne jeszcze, że tutaj co roku latem - Kronborg zamienia się w festiwal "szekspirowski" , na którym wystawiane są sztuki Williama Szekspira - ożywiając szekspirowskie dramaty w tym historycznym otoczeniu...
dalej, schodzimy do lochów! to znaczy do podziemi:) , gdzie odwiedzamy jeszcze zamkowe kazamaty
stoi tu posąg niejakiego Holgera Danske - legendarnego duńskiego wojownika,który według mitu śpi w zamku Kronborg, dopóki Dania nie znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie i nie będzie już potrzebować jego pomocy
Legenda o Holgerze Danske ma korzenie w średniowiecznych francuskich eposach rycerskich, gdzie występuje on jako paladyn Karola Wielkiego
jeszcze niżej widoczne jakieś średniowieczne odkrywki ...
zaglądamy jeszcze do zamkowej kuchni
i wychodzimy na dziedziniec z ktorego jest wejście do zamkowej kaplicy (wejście widać w oddali po prawej) ; gdzie jeszcze prowadzi nas nasz Michał...
zwracam uwagę na bardzo ciekawą klamkę
no zamkowa jak się patrzy!
Michał opowiada nam tu historię tego miejsca
bardzo ładne ławki! z bogato zdobionymi brzegami, bokami, krawędziami; no prawdziwe snycerskie cacko!
i opuszczamy kaplicę i kończymy zwiedzanie średniowiecznego Kronborgu
Piea
Ciekawe czy odbywają się tu jeszcze jakieś msze czy kaplica jest juz tylko muzeum ?
Ławki rzeczywiście dzieła sztuki jak i całe to miejsce
No trip no life
...zadziwiły mnie...świece !!! zdaja się ..."być prawdziwe" ??? To rzadkość ,niemal wszędzie występują "elektryczne imitacje"....
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Nel, to juz raczej muzeum, ale od czasu do czasu w czasie jakichs ważnych imprez i wydarzeń msze są;
Radek , pojecia nie mam, nie pamietam już czy były prawdziwe czy elektryczne/ledowe
**********
misteczko Helsingor to nie tylko zamek Kronborg; jest wprawdzie niewielkie, ale posiada urokliwą część staromiejską
Spacerkiem po urokliwych uliczkach Helsingor, które zachowało swój małomiasteczkowy, ale historyczny charakter...
Helsingor jest stosunkowo małym miastem, więc większość atrakcji można zwiedzać pieszo; Ci którzy wolą przemieszczać się szybciej mogą skorzystać z lokalnej komunikacji ; jeżdżą tu autobusy i tramwaje
rzeźba plenerowa "Stoczniowcy z Helsingor"; upamiętnia historię tutejszej stoczni;
Rzeźba składa się z kilku figur naturalnej wielkości mężczyzn, odlanych z metalu, przedstawiających robotników stoczniowych w ubraniach roboczych
Figury te mają surowy, realistyczny wygląd, z widocznymi detalami ubioru i zmęczonymi wyrazami twarzy, co oddaje trud pracy fizycznej duńskiego robotnika-stoczniowca
Piea