Przepiękna starówka. Już nie wiem teraz które miasto mi się bardziej podoba ha ha
Mury z basztami bardzo urokliwe, fajnie że tak duzo się zachowało do naszych czasów. Do tej kawiarni tez na pewno bym zajrzała, szczególnie że marcepana bardzo lubię
Nel, no Tallin nie może się nie podobać:) to doprawdy wspaniałe miasto z uroczą starówką, której więcej pokażę w kolejnych odsłonach - jak Ty juz będziesz szusować w krainie gejsz i samurajów:) przy okazji: wspaniałego pobytu Ci tam życzę i udanej kolejnej przygody!
*******
a my dalej odkrywamy uroki tallińskiego starego miasta ...
Główną organizacją społeczną w dawnym Tallinie była Wielka Gildia, ale żeby zostać jej członkiem należało spełnić pewne warunki, np. być żonatym:). Kupcy, który nie mieli żon założyli więc w 1399 roku swoją własną organizację - Bractwo Czarnogłowych, która znana była jedynie w krajach bałtyckich (w Estonii i na Łotwie) jako elitarne stowarzyszenie nieżonatych kupców.; obowiązkiem każdego członka była obrona swojego miasta, udział w jego świętach i towarzyszenie gościom honorowym. Organizacja ta przetrwała aż do 1940 roku;
siedziba bractwa nie jest w tak imponujacym budynku jak w Rydze, tu bardziej gotycko....
Fasada gmachu ozdobiona jest herbami największych hanzeatyckich handlowych miast: Brugii, Nowogrodu, Londynu i Bergen. Można zobaczyć też obrazy Jezusa, bogini Sprawiedliwości i Pokoju i płaskorzeźby przedstawiające turnieje i pojedynki rycerskie.
Idąc w kierunku Grubej Małgorzaty mija się niewielką kapliczkę z 1909 roku., która znajduje się na tzw. Zielonym Targu, którego nazwa pochodzi od targu owocowo-warzywnego usytuowanego właśnie w tym miejscu, gdzie niegdyś kwitł "zielony handel"
w oddali Kościół św. Mikołaja Cudotwórcy- to rosyjska cerkiew prawosławna w stolicy Estonii poświęcona św. Mikołajowi z Miry
XV-wieczna Wieża Bremena (Bremen Tower) , będąca częścią średniowiecznych murów obronnych Starego Miasta; jej budowę rozpoczęto w 1265 roku
jak to tego typu wieże - miała jeden cel główny: bronic miasta, ale później jej funkcja sie zmieniła i przez kilka stuleci slużyła jako więzienie
warto poprzyglądać się tu ulicznym detalom; tutaj piękny gotycki portal wejściowy do historycznej kamienicy przy ulicy Długiej (Pikk) ;
jest świetnym przykładem średniowiecznej architektury hanzeatyckiej
dalej Kościół Puha Vaimu - (Ducha Świętego) - to najstarsza świątynia znajdująca się w obrębie Dolnego Miasta; pochodzi z 1316 roku.; choć początkowo zamiast funkcji sakralnych mieścił się tutaj przytułek dla starców; oprócz tego, że kosciół jest najstarszy w Tallinie to uznawany jest tez za najważniejszy zabytek sakralnyw Estonii, wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO;
od siebie dodam, że jest chyba jednym z ładniejszych (wnętrze)
Kościół Ducha Świętego zajmuje szczególne miejsce w kulturze estońskiej. Tutaj czytano pierwsze kazania w języku estońskim, a pastor tego kościoła Johann Koell jest autorem pierwszej księgi w języku estońskim, którą był katechizm z 1535 roku.
Zbudowany w XIV wieku; w średniowieczu było to główne sanktuarium dla zwykłych ludzi; po reformacji, pierwsze kazania estońskie zamiast niemieckich odbywały się właśnie tutaj, a wspomniany Katechizm Johanna Koella, jest uważany w ogóle za pierwszą książkę w języku estońskim.
Warto zwrócić uwagę na zegar umieszczony na bocznej ścianie. Jest to najstarszy zegar Tallina, odmierzający czas już prawie 400 lat; (swoją drogę - obecnie chyba nie bardzo dokładnie go odmierza bo godzina zupełnie się nie zgadzała z realną
piękne nastrojowe wnętrze... z dużą ilościa drewnianych dekoracji
panelowy, ołtarz główny, będący poliptykiem - to wybitne dzieło sztuki późnogotyckiej; wykonany w XV wieku przez warsztat Bernta Notke (malarz i rzeźbiarz lubecki, znany w Europie północnej, w szczególności w basenie Morza Bałtyckiego)
jalutuskäik läbi Tallinna.... czyli spacerkiem przez Tallin...
Uniwersytet Ludowy
piękna stara Poczta i ło matko! Telegraf i telefoniczne boksy ! ktoś jeszcze to pamięta?
urokliwe zakątki i tajemnicze zakamarki Tallina ...
na knajpę "Piwnica Mnicha" nie mamy niestety czasu.... szkoda, bo takie miejsca zawsze są z fajnym klimacikiem:(
za to mamy czas na kolejną światynię:)) no cóż... na wycieczkach sacrum jest ważniejsze od profanum, mimo, że czasami wolimy odwrotnie:)
(nie mam nic przeciwko zwiedzaniu ładnych świątyń (nawt lubię) , ale do czasu... we wszystkim musi być umiar ; bo jak czegoś jest za dużo... to wiadomo, że.... niezdrowo:))
przed nami neogotycka tallińska Katedra zbudowana w połowie XIX wieku, więc w skali gotyckich zabytków Tallina - jest to całkiem "świeży obiekt ":) ; jej bryła architektoniczna jakoś bardziej pasuje mi do synagogi niż katolickiego kościoła;
Katedra jest pod wezwaniem tych samych świętych - co to białe cudo pełne alabastrowych stiuków w Wilnie, czyli pw. Piotra i Pawła
ale po poprzednich obejrzanych - tutaj zupełnie nic nie przykuło mej uwagi; wnętrza są powtarzalne jak w tysiącu mniej ważnych kościołów (ładniejsze są w prowincjonalnych mieścinach czy wioskach w malutkich parafiach) ; a wszak to przecież Katedra! no tutaj Tallin się jakoś "nie postarał"
ale... znalazłam tam niewielkie boczne i zupełnie niepozorne drzwi... a że ciekawość to droga do piekła i też cecha większości kotów i kobiet - musiałam przecież otworzyć i zajrzeć:))
i Eureka! za tymi zamkniętymi drzwiami znalazłam tam bardzo klimatyczny zaułek : bardzo ciekawe, kamienne krużganki otaczające kościelny wirydarz...
łypnięcie okiem na dziedzicniec wirydarza, ale nie ma tu żadnego ogródka ziołowo-kwiatowego, jak z reguły w takich miejscach....
za to ksiądz ma gdzie sobie pogrillować:))
blisko napisu "Ora et Labora" - Módl się Pracuj! - można by jeszcze dodać: "a po pracy Grilluj"
nie znam, nie byłem ale bardzo mi się ten Tallin podoba średniowieczne mury, zamkowy parlament cerkiew zawsze piękna - mnie w cerkwi chyba najbardziej podobają się podkreślające klimat sacrum miejsca do zapalania świeczek punkt widokowy super, ale i późniejsza oddolna wędrówka te wszystkie portale, herby ... tak, kościoły i ich wnętrza zachwycają a co to za domki w tej pierwszej katedrze? no pewnie jakieś loże dla bardziej zasłużonych lub tajemniczych spacer klimatycznymi zaułkami nieoceniony
Hej Papuas, no Ty (miłośnik zabytków) byłbyś tam zachwycony! (ja dałam sie namówić psiapsiółce na tą wybitnie "miejską" wycieczkę , (choć wolę widoczki i przyrodę) i nie żałuję ani chwili tam spędzonej! miasta przeciekawe, kazde inne i czym innym ujmuje, inna kultura, inne tradycje a nade wszstko ta historia! no niby tak blisko - a tak nieznane.... (dla większości podróżujących) ; bardzo Ci polecam wybrać się w te strony...
oto i on: wspaniały, gotycki Ratusz - pochodzi z początku XV wieku; a Włodarze miasta urzędowali w tym budynku aż do XX wieku - do końca 1970 roku,
strzelista wieża ratuszowa została zbudowana w tym samym czasie co sam budynek, między 1402 a 1404 rokiem
do Ratusza wrócimy jeszcze później, teraz migawki wokół rynku...
Prawie 2/3 średniowiecznych domów w Tallinnie zostało mniej lub bardziej zrekonstruowanych; najlepiej zachowanymi przykładami są Dom Turystyki (przy Raekoja plats 18), Teatr Miejski , domy przy ulicach Vana Turg , Pikk , Lai , itd;
Średniowieczne domy w Dolnym Mieście w Tallinnie zwykle znajdowały się na linii ulicy po prawej stronie, obok siebie i miały wspólne ściany działowe, a za a domem zwykle znajdował się długi i wąski dziedziniec.
średniowieczna kamienica z wysięgnikiem do wciagania towarów - dziś dynda tam jakaś beczka-knajpiana dekoracja znanej w Tallinie restauracji Peppersack
ale najbardziej chyba znana jest tu "Olde Hansa"
dawna, średniowieczna restauracja Olde Hansa ulokowała sie w domu bogatego kupca, którego goście cieszą się do dziś pysznymi, autentycznymi posiłkami i napojami z epoki Hanzy
jak na miasto starej Hanzy przystało - lokalni kramiarze handlują tu odziani w dawne szaty
Ratusz w Tallinie jest najstarszym ratuszem w Europie Północnej. W 2022 r. ratusz ten obchodził 700. rocznicę pierwszej wzmianki z 1322r; Historia budynku sięga XIII wieku, a w obecnej formie został ukończony w 1404 r.
Sercem Starego Miasta oprócz Ratusza jest tutejszy Rynek, po estońsku nazywany Raekoja Plats - dosłownie „Plac Ratuszowy” - ha ha no bardzo oryginalnie
Plac Ratuszowy był targowiskiem i centrum tego starego miasta hanzeatyckiego od czasów średniowiecza;
Jako plac odgrywa ważną rolę również dziś. Latem jest pełen kawiarni na świeżym powietrzu, odbywa się tu Old Town Days i inne średniowieczne festiwale, a także jest miejscem koncertów plenerowych, jarmarków i innych wydarzeń.
tutaj, w piwnicach Ratusza mieści się niezwykłe miejsce, to restauracja " III Draakon" , stylizowana na średniowieczną karczmę, z mrocznymi, ciemnymi wnętrzami oświetlonymi wyłącznie świecami, i serwującą słynną zupę z łosia (elk soup) w glinianej misce bez użycia sztućców !:) ;
Och, jakaż byłam zawiedziona jak okazało się, że ta karczma jest nieczynna! trwał akurat jakiś remont, czy wymiana hydrauliki, coś takiego!) no totalny pech! :(;
uwielbiam takie średniowieczne gospody (w Lipsku przeleciała mi koło nosa piwiarnia u Auerbacha, a tutaj kolejny zonk:(; a wszystko przez to, że się naczytałam o tym miejscu i nastawiłam się "psychicznie" na tą łosiową zupę :); no trudno... może to po to by tu kiedyś wrócić?
szkoda wielka, bo karmią tu iście średniowiecznie (jedna z moich koleżanek była tu zimą pół roku później) i juz było po remoncie więc miała szczęście tam zjeść;
poniżej kilka jej użyczonych fotek z tej karczmy: od progu wita tam gości kosz pełen obgryzionych żeberek łosia
słynna elk soup - polewka z łosia, którą siorbie się wprost z uszczerbionej (a może nadgryzionej? ) miski:)) , bo łyżek przecież nie ma - jak to w mrokach średniowiecza:)
danie główne to tzw " jadło wartownika i kata" a do tego dwa gliniane dzbany piwa:)
no to Polewaj Waść!
a w toalecie również istne mroki średniowiecza... z czystością i wygodą podobno równie średniowieczną:)) no ale przecież w wiekach średnich wyższy poziom był tylko w pałacach:) w takich karczmach zaś - "wiało uryną i gówi...kiem :):)):))))
Papuas, cyt: ("a co to za domki w tej pierwszej katedrze? no pewnie jakieś loże dla bardziej zasłużonych lub tajemniczych")
tak, to takie "domko-kredensiki" , czyli szlacheckie loże dla patrycjuszy służące zamożnym rodzinom do nabożeństw; przecież możni nie gnietli się na dole razem z gawiedzią:))
Witaj Radek, zatem zasiadaj i ogladaj...
****
spacerkiem po ukwieconym Raekoja plats - Ratuszowym Rynku
to właśnie tutaj ten ukwiecony plac - zimą zamienia się w "zimowy las"
Przepiękna starówka. Już nie wiem teraz które miasto mi się bardziej podoba ha ha
Mury z basztami bardzo urokliwe, fajnie że tak duzo się zachowało do naszych czasów. Do tej kawiarni tez na pewno bym zajrzała, szczególnie że marcepana bardzo lubię
No trip no life
Nel, no Tallin nie może się nie podobać:) to doprawdy wspaniałe miasto z uroczą starówką, której więcej pokażę w kolejnych odsłonach - jak Ty juz będziesz szusować w krainie gejsz i samurajów:) przy okazji: wspaniałego pobytu Ci tam życzę i udanej kolejnej przygody!
*******
a my dalej odkrywamy uroki tallińskiego starego miasta ...
Główną organizacją społeczną w dawnym Tallinie była Wielka Gildia, ale żeby zostać jej członkiem należało spełnić pewne warunki, np. być żonatym:). Kupcy, który nie mieli żon założyli więc w 1399 roku swoją własną organizację - Bractwo Czarnogłowych, która znana była jedynie w krajach bałtyckich (w Estonii i na Łotwie) jako elitarne stowarzyszenie nieżonatych kupców.; obowiązkiem każdego członka była obrona swojego miasta, udział w jego świętach i towarzyszenie gościom honorowym. Organizacja ta przetrwała aż do 1940 roku;
siedziba bractwa nie jest w tak imponujacym budynku jak w Rydze, tu bardziej gotycko....
Fasada gmachu ozdobiona jest herbami największych hanzeatyckich handlowych miast: Brugii, Nowogrodu, Londynu i Bergen. Można zobaczyć też obrazy Jezusa, bogini Sprawiedliwości i Pokoju i płaskorzeźby przedstawiające turnieje i pojedynki rycerskie.
Idąc w kierunku Grubej Małgorzaty mija się niewielką kapliczkę z 1909 roku., która znajduje się na tzw. Zielonym Targu, którego nazwa pochodzi od targu owocowo-warzywnego usytuowanego właśnie w tym miejscu, gdzie niegdyś kwitł "zielony handel"
w oddali Kościół św. Mikołaja Cudotwórcy- to rosyjska cerkiew prawosławna w stolicy Estonii poświęcona św. Mikołajowi z Miry
XV-wieczna Wieża Bremena (Bremen Tower) , będąca częścią średniowiecznych murów obronnych Starego Miasta; jej budowę rozpoczęto w 1265 roku
jak to tego typu wieże - miała jeden cel główny: bronic miasta, ale później jej funkcja sie zmieniła i przez kilka stuleci slużyła jako więzienie
warto poprzyglądać się tu ulicznym detalom; tutaj piękny gotycki portal wejściowy do historycznej kamienicy przy ulicy Długiej (Pikk) ;
jest świetnym przykładem średniowiecznej architektury hanzeatyckiej
ambasady...konsulaty...placówki dyplomatyczne...
Piea
Piea, pięknie dziekuję . Doczytam wszystko juz po powrocie
No trip no life
dalej Kościół Puha Vaimu - (Ducha Świętego) - to najstarsza świątynia znajdująca się w obrębie Dolnego Miasta; pochodzi z 1316 roku.; choć początkowo zamiast funkcji sakralnych mieścił się tutaj przytułek dla starców; oprócz tego, że kosciół jest najstarszy w Tallinie to uznawany jest tez za najważniejszy zabytek sakralnyw Estonii, wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO;
od siebie dodam, że jest chyba jednym z ładniejszych (wnętrze)
Kościół Ducha Świętego zajmuje szczególne miejsce w kulturze estońskiej. Tutaj czytano pierwsze kazania w języku estońskim, a pastor tego kościoła Johann Koell jest autorem pierwszej księgi w języku estońskim, którą był katechizm z 1535 roku.
Zbudowany w XIV wieku; w średniowieczu było to główne sanktuarium dla zwykłych ludzi; po reformacji, pierwsze kazania estońskie zamiast niemieckich odbywały się właśnie tutaj, a wspomniany Katechizm Johanna Koella, jest uważany w ogóle za pierwszą książkę w języku estońskim.
Warto zwrócić uwagę na zegar umieszczony na bocznej ścianie. Jest to najstarszy zegar Tallina, odmierzający czas już prawie 400 lat; (swoją drogę - obecnie chyba nie bardzo dokładnie go odmierza
bo godzina zupełnie się nie zgadzała z realną
piękne nastrojowe wnętrze... z dużą ilościa drewnianych dekoracji
panelowy, ołtarz główny, będący poliptykiem - to wybitne dzieło sztuki późnogotyckiej; wykonany w XV wieku przez warsztat Bernta Notke (malarz i rzeźbiarz lubecki, znany w Europie północnej, w szczególności w basenie Morza Bałtyckiego)
jalutuskäik läbi Tallinna....
czyli spacerkiem przez Tallin...
Uniwersytet Ludowy
piękna stara Poczta i ło matko! Telegraf i telefoniczne boksy !
ktoś jeszcze to pamięta?
urokliwe zakątki i tajemnicze zakamarki Tallina ...
na knajpę "Piwnica Mnicha" nie mamy niestety czasu.... szkoda, bo takie miejsca zawsze są z fajnym klimacikiem:(
za to mamy czas na kolejną światynię:))
no cóż... na wycieczkach sacrum jest ważniejsze od profanum, mimo, że czasami wolimy odwrotnie:)
(nie mam nic przeciwko zwiedzaniu ładnych świątyń (nawt lubię) , ale do czasu... we wszystkim musi być umiar ; bo jak czegoś jest za dużo... to wiadomo, że.... niezdrowo:))
przed nami neogotycka tallińska Katedra zbudowana w połowie XIX wieku, więc w skali gotyckich zabytków Tallina - jest to całkiem "świeży obiekt ":) ; jej bryła architektoniczna jakoś bardziej pasuje mi do synagogi niż katolickiego kościoła;
Katedra jest pod wezwaniem tych samych świętych - co to białe cudo pełne alabastrowych stiuków w Wilnie, czyli pw. Piotra i Pawła
ale po poprzednich obejrzanych - tutaj zupełnie nic nie przykuło mej uwagi; wnętrza są powtarzalne jak w tysiącu mniej ważnych kościołów (ładniejsze są w prowincjonalnych mieścinach czy wioskach w malutkich parafiach) ; a wszak to przecież Katedra! no tutaj Tallin się jakoś "nie postarał"
ale... znalazłam tam niewielkie boczne i zupełnie niepozorne drzwi... a że ciekawość to droga do piekła i też cecha większości kotów i kobiet - musiałam przecież otworzyć i zajrzeć:))
i Eureka! za tymi zamkniętymi drzwiami znalazłam tam bardzo klimatyczny zaułek : bardzo ciekawe, kamienne krużganki otaczające kościelny wirydarz...
łypnięcie okiem na dziedzicniec wirydarza, ale nie ma tu żadnego ogródka ziołowo-kwiatowego, jak z reguły w takich miejscach....
za to ksiądz ma gdzie sobie pogrillować:))
blisko napisu "Ora et Labora" - Módl się Pracuj! - można by jeszcze dodać: "a po pracy Grilluj"
hi hi, no żarcik taki:))
Piea
no muszę wreszcie jakiś koment napisać
nie znam, nie byłem ale bardzo mi się ten Tallin podoba średniowieczne mury, zamkowy parlament cerkiew zawsze piękna - mnie w cerkwi chyba najbardziej podobają się podkreślające klimat sacrum miejsca do zapalania świeczek punkt widokowy super, ale i późniejsza oddolna wędrówka te wszystkie portale, herby ... tak, kościoły i ich wnętrza zachwycają a co to za domki w tej pierwszej katedrze? no pewnie jakieś loże dla bardziej zasłużonych lub tajemniczych spacer klimatycznymi zaułkami nieoceniony
papuas
Hej Papuas, no Ty (miłośnik zabytków) byłbyś tam zachwycony! (ja dałam sie namówić psiapsiółce na tą wybitnie "miejską" wycieczkę , (choć wolę widoczki i przyrodę) i nie żałuję ani chwili tam spędzonej! miasta przeciekawe, kazde inne i czym innym ujmuje, inna kultura, inne tradycje a nade wszstko ta historia! no niby tak blisko - a tak nieznane.... (dla większości podróżujących) ; bardzo Ci polecam wybrać się w te strony...
Piea
ciag dalszy staromiejskiego Tallina...
oto i on: wspaniały, gotycki Ratusz - pochodzi z początku XV wieku; a Włodarze miasta urzędowali w tym budynku aż do XX wieku - do końca 1970 roku,
strzelista wieża ratuszowa została zbudowana w tym samym czasie co sam budynek, między 1402 a 1404 rokiem
do Ratusza wrócimy jeszcze później, teraz migawki wokół rynku...
Prawie 2/3 średniowiecznych domów w Tallinnie zostało mniej lub bardziej zrekonstruowanych; najlepiej zachowanymi przykładami są Dom Turystyki (przy Raekoja plats 18), Teatr Miejski , domy przy ulicach Vana Turg , Pikk , Lai , itd;
Średniowieczne domy w Dolnym Mieście w Tallinnie zwykle znajdowały się na linii ulicy po prawej stronie, obok siebie i miały wspólne ściany działowe, a za a domem zwykle znajdował się długi i wąski dziedziniec.
średniowieczna kamienica z wysięgnikiem do wciagania towarów - dziś dynda tam jakaś beczka-knajpiana dekoracja znanej w Tallinie restauracji Peppersack
ale najbardziej chyba znana jest tu "Olde Hansa"
dawna, średniowieczna restauracja Olde Hansa ulokowała sie w domu bogatego kupca, którego goście cieszą się do dziś pysznymi, autentycznymi posiłkami i napojami z epoki Hanzy
jak na miasto starej Hanzy przystało - lokalni kramiarze handlują tu odziani w dawne szaty
Ratusz w Tallinie jest najstarszym ratuszem w Europie Północnej. W 2022 r. ratusz ten obchodził 700. rocznicę pierwszej wzmianki z 1322r; Historia budynku sięga XIII wieku, a w obecnej formie został ukończony w 1404 r.
Sercem Starego Miasta oprócz Ratusza jest tutejszy Rynek, po estońsku nazywany Raekoja Plats - dosłownie „Plac Ratuszowy” - ha ha no bardzo oryginalnie
Plac Ratuszowy był targowiskiem i centrum tego starego miasta hanzeatyckiego od czasów średniowiecza;
Jako plac odgrywa ważną rolę również dziś. Latem jest pełen kawiarni na świeżym powietrzu, odbywa się tu Old Town Days i inne średniowieczne festiwale, a także jest miejscem koncertów plenerowych, jarmarków i innych wydarzeń.
tutaj, w piwnicach Ratusza mieści się niezwykłe miejsce, to restauracja " III Draakon" , stylizowana na średniowieczną karczmę, z mrocznymi, ciemnymi wnętrzami oświetlonymi wyłącznie świecami, i serwującą słynną zupę z łosia (elk soup) w glinianej misce bez użycia sztućców !:) ;
Och, jakaż byłam zawiedziona jak okazało się, że ta karczma jest nieczynna!
trwał akurat jakiś remont, czy wymiana hydrauliki, coś takiego!) no totalny pech! :(;
uwielbiam takie średniowieczne gospody (w Lipsku przeleciała mi koło nosa piwiarnia u Auerbacha, a tutaj kolejny zonk:(; a wszystko przez to, że się naczytałam o tym miejscu i nastawiłam się "psychicznie" na tą łosiową zupę :); no trudno... może to po to by tu kiedyś wrócić?
szkoda wielka, bo karmią tu iście średniowiecznie (jedna z moich koleżanek była tu zimą pół roku później) i juz było po remoncie więc miała szczęście tam zjeść;
poniżej kilka jej użyczonych fotek z tej karczmy: od progu wita tam gości kosz pełen obgryzionych żeberek łosia
słynna elk soup - polewka z łosia, którą siorbie się wprost z uszczerbionej (a może nadgryzionej? ) miski:)) , bo łyżek przecież nie ma
- jak to w mrokach średniowiecza:)
danie główne to tzw " jadło wartownika i kata"
a do tego dwa gliniane dzbany piwa:)
no to Polewaj Waść!
a w toalecie również istne mroki średniowiecza... z czystością i wygodą podobno równie średniowieczną:)) no ale przecież w wiekach średnich wyższy poziom był tylko w pałacach:) w takich karczmach zaś - "wiało uryną i gówi...kiem :):)):))))
Piea
...dooglądałem i doczytałem "szczerze zaciekawiony" !!! : )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Papuas, cyt: ("a co to za domki w tej pierwszej katedrze? no pewnie jakieś loże dla bardziej zasłużonych lub tajemniczych")
tak, to takie "domko-kredensiki"
, czyli szlacheckie loże dla patrycjuszy służące zamożnym rodzinom do nabożeństw; przecież możni nie gnietli się na dole razem z gawiedzią:))
Witaj Radek, zatem zasiadaj i ogladaj...
****
spacerkiem po ukwieconym Raekoja plats - Ratuszowym Rynku
to właśnie tutaj ten ukwiecony plac - zimą zamienia się w "zimowy las"
(2 fotki koleżanki z tego miejsca zimą):
to wracamy do lipcowego lata
cdn...
Piea
piękny ten gotycki rynek z ratuszem
papuas