he he, ten "Sukinsyn-Skurczybyk" na bazie miodu naturalnego naprawdę był dobry (bo to juz wypita historia) , choc jak dla mnie miał zdecydowanie zbyt dużo tej mocy:)
no, nie powiem... ale nawiozłam stamtąd (i z tych ościennych krajów również) trochę tych lokalnych napitków:))
to jest największy plus podróży nie samolotowych- że nikt nam nie waży bagażu:) i poza koniecznoscią użycia własnych mięśni przy dżwiganiu takiej walizki - możemy tu sobie dać upust i wodze fantazji przy zakupach
*********
najedzeni zatem "po kokardki" opuszczamy przyjemną knajpkę i udajemy się na zwiedzanie wileńskiej starówki...
a tam - gdzie człek nie spojrzy- to knajpiane klimaty... jest ich tu naprawdę całe mnóstwo!
a tutaj jedna z bardziej znanych wileńskich kawiarni .... "Love Story Cafe"
nam, Polakom od razu "sie kojarzy" kojarzy ( i Litwinom zapewne też) bowiem "Augustas & Barbora" to takie prawdziwe Love Story Café! ku pamięci Zugmunta Augusta i Barbary Radziwiłłówny
wszak to słynna para kochanków (polski monarcha i jego litewska poddana) , których potajemne małżeństwo doprowadziło do wielkiej kłótni Bony z synem i całego tego "mezaliansowego" skandalu! - niby to tylko nazwa kawiarni... a jednak przywołała mi w myślach sporo historycznych wspomnień o tej parze:)
w kawiarnianych wnętrzach ""Augustus i Barbora" bardzo ładnie; a kafejka dzieli powierzchnię z butikiem z diamentami... ;
legenda o ich miłości tej dwójki jest tu wciąż żywa od XVI wieku po dziś dzień ... i można tu skosztować nieco smaku tej miłości – pod postacią serwowanych tu ciastek tortowych „Barbara” lub „August”:)
idziemy dalej....
przy ulicy Aušros Vartų, w pobliżu Ostrej Bramy- znajduje się charakterystyczne różowe wejście do Monastyru Św. Ducha
Cerkiew Monasterska Ducha Świętego, która swego czasu była najważniejszym prawosławnym klasztorem na terenach Wielkiego Księstwa Litewskiego;
ten prawosławny klasztor jest jedynym monasterem męskim na ziemiach Litwy; funkcjonuje bez przerwy od 1609 roku i jako jedyny klasztor na terytorium ZSRR nie spotkał się nigdy z żadnymi represjami czasów komunizmu
wnętrze znajdującej się tu w cerkwi Trzech Męczenników Wileńskich jest wyjątkowe, gdyż posiada charakter barokowy, a nie bizantyjski. Ów trzej męczennicy – Antoni, Jan i Eustachy mieli ewangelizować Litwinów, jednak po schwytaniu i odmowie przejścia na religię miejscową zostali powieszeni na dębach , które miały znajdować się w miejscu dzisiejszego monasteru!
piękne wnętrza jak to w cerkwiach, ale trwały jakieś ważne uroczystości z mnóstwem popów, mnichów i innych duchownych prawosławnych ... więc mam mało fotek z tego wnętrza; nie cykałam za wiele, bo zawsze mi trochę głupio tak focic w czasie tego typu uroczystości
co do wpisu nt. Ostrej Bramy ; faktycznie Asia pokazała ujęcie w bardziej wyższej perspektywie niż ja; stąd wpis Radka i koment papuasa;
ja pokazałam całość z fundamentami:), ale też mam taką fotkę, która "ukrywa" zapyziałość tejże bramy i celuje bardziej w górę, o, taką:
z cerkwi idziemy dalej wilenską starówka podziwiac to co po drodze...
"St. Palace Hotel" - zupełnie nowy, uroczy hotel butikowy, mieszczący się w zabytkowej kamienicy w sercu wileńskiej Starówki; z zewnątrz zaskakuje piękną fasadą; w środku też pewnie zaskoczy gości elegancją...? nie byłam wewnątrz
te malinowo-poziomkowe girlandy z bliska wyglądają nieco kiczowato, ale i tak większość przechodniów fotografuje to miejsce:)) ; he he, to trochę tak jak z disco-polo, niby nikt nie lubi a każdy przy tym tańczy, śpiewa i zna na pamięć
co widać najlepiej na tej fotce po lewej:)
a dalej na wprost widok na ulicę Ostrobramską (Aušros Vartų gatvė) z widocznym kościołem Świętej Teresy
wileńskie azulejos?
Jednym z ważniejszych budynków wileńskiej starówki jest gmach Litewskiej Filharmonii Narodowej - uważany za jeden z najpiękniejszych budynków miasta, naprawdę zachwyca. Pierwotnie znajdujący się na jej miejscu budynek posiadał funkcje handlowe i administracyjne, zaś na początku XX wieku uzyskał klasycystyczny charakter i obecne przeznaczenie. Główna sala filharmonii może pomieścić dziś 678 osób, natomiast kameralna 200. W pobliżu w 1902 roku powstał także Grand Hotel, a cały kompleks uzyskał luksusowe miano miejsca spotkań lokalnej elity
ten sam budynek wieczorowa porą... podczas kolejnego spaceru
pomnik Jonasa Basanavičiusa, który był litewskim lekarzem, działaczem społecznym, a także sygnatariuszem Aktu Niepodległości Litwy z 1918 roku.
a tutaj ciekawostka : ta kamienica (wg informacji od lokalnej przewodniczki po Wilnie, Polki, p. Joli) należała niegdyś do dziadków Maryli Rodowicz (Państwo Radavicziusowie) ,którzy tu nieopodal Ostrej Bramy mieli aptekę "Pod Łabędziem";
dziś w tym miejscu nie ma już śladu ani po aptece, ani po łabędziu:)
Hej Asia, wiem wiem, pamiętam jak pokazywalaś (wstawiłaś fotki) w tej "cmentarnej" galerii;
***********
to idziemy dalej...
klasztor Bazylianów to miejsce związane z Adamem Mickiewiczem. W zabudowaniach klasztornych w XIX w mieściło się więzienie gdzie przetrzymywany był m.in. Mickiewicz. To tutaj znajduje się słynna Cela Konrada
to własnie tutaj więzieni byli filareci i filomaci, a jeden z osadzonych – Adam Mickiewicz – osadził akcję swojego dramatu – III część "Dziadów";
W jednej z cel, w więzieniu, które było kiedyś ulokowane w klasztorze Bazylianów przesiaduje Gustaw; który podczas snu, widzi anioła, a ten mówi mu, że zostanie uwolniony;
Po przebudzeniu pisze na ścianie słowa „umarł Gustaw, narodził się Konrad”.
Podczas wigilii, w celi Konrada spotykają się więźniowie, wśród nich jest Żegota
owego Konrada znajdziemy nawet w nazwie jednej z cukierni
wychodzimy z zakątka Bazylianów
dalej dom w którym mieszkał Mickiewicz;
w Wilnie oprócz samego Mickiewicza mieszkali tu, żyli, uczyli się i tworzyli m.in Piotr Skarga, Juliusz Słowacki, Józef Ignacy Kraszewski, Stanisław Moniuszko; z Wilnem związany był też Joachim Lelewel, który najpierw uczył się a potem był profesorem wykładającym historię na tutejszym Uniwersytecie i był bliskim powiernikiem i przyjacielem Mickiewicza;
z Wilnem doś silnie związany był również Józef Piłsudski i później wielu innych Polaków m.in: Konstanty Idelfons Gałczyński, Ignacy Domeyko, Czesław Miłosz, Bernard Ładysz , Tadeusz Konwicki i z pewnością wielu wielu więcej...
nabyłam sobie juz po powrocie w celu doczytania; szczrze mówiąc raczej nie polecam:( kiepska pozycja)
tutaj kościół Św. Kazimierza- z charakterystyczną różowiutką fasadą;
to pierwsza barokowa świątynia katolicka na wileńskim starym mieście
dziś o Wilnie mawia się że to miasto baroku! ale nie zawsze tak było....
w XIX wieku Wilno odradzało się zarówno architektonicznie jak i kulturowo; po pożarach, epidemiach, powodziach i powstaniach- miasto odbudowywano stopniowo, głównie w stylu barokowym, stąd tyle tu dzisiaj tego baroku;
w środku równie "różowiutko"
Nowy Jork ma swojego Waldorf-Astoria - a Wilno ma własną Astoriję
Dzisiejszy hotel „Astorija” to historycznie znany, dawny wieleński hotel „Italja” ;
stał w centralnym punkcie Starego Miasta przy ulicy Wielkiej w pobliżu ratusza. Zabudowa w tym miejscu pojawiła się w XV-XVI wieku. Budynek był rekonstruowany kilkukrotnie w XVII-XVIII wieku.
Po wielokrotnej zmianie właścicieli, dom należał do ziemiańskiej rodziny Wagnerów ; to sam właściciel Witold Wagner nadał nazwę „Italja” w drugiej połowie XIX wieku. Kamienica przybrała obecny wygląd po rekonstrukcji przeprowadzonej w latch 1901-1903. Architekt nadał mu styl historyzujący (neobarokowy) oraz dodał czwartą kondygnację. Hotel zaliczany był do pierwszorzędnych
Ciekawostka związana z hotelem: Podczas okupacji niemieckiej 1941-44, przez pewien czas hotel ten został zajęty przez organizację Niemieckiego Frontu Pracy ; urządzono w nim dom artystów dla zakwaterowania członków teatrów frontowych; oprócz pokoi zapewniono im wyżywienie w restauracji. Obecnie w budynku nadal jest hotel, ale już pod nową nazwą Radisson Blu Royal Astorija
widok na dzwonnicę kościoła św. Jana; pełna nazwa kościóła to: Św. Jana Chrzciciela i Św. Jana Apostoła i Ewangelisty - to ważny zabytek wileńskiej starówki, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO
to po "mickiewiczowskich" akcentach - zmiana nastroju:)
gdzieś w czasie szwędaczki po wileńskich zaułkach natykam się na szyld ze znanymi serami na Litwie;
to Dziugas - twardy ser dojrzewający bardzo popularny na Litwie;
Dziugas to twardy ser dojrzewający (w typie cheddara) bardzo popularny na Litwie i naprawdę bardzo smaczny; każdy serożerca z pewnością doceni jego smak...
a sklepów z dziugasami jest tu całkiem sporo; mijałam je kilkakrotnie;
wileńska "Wisienka" znana sieć lwowskich pubo-barów; tutaj filia literwska
wejście do "Wisienki"; Piana Vyshnia to bar z jedynym asortymententem w karcie: napijecie się tutaj tylko wiśniowej nalewki na młodym koniaku ; niczego więcej tu nie mają; taka specyfika tej "wisienkowej" knajpy
kolejna elegancka Pani Wiśnia zdobiąca ścianę baru "Piana Vyshnia"
wewnątrz "Wisienki" - wisienkowo... butelkowo-kaskadowo
przy okazji taka ciekawostka: w całym kraju obowiązuje tu częściowa prohibicja (przynajmniej tak było podczas mojej wizyty; ;to stan wiedzy na środek 2024 roku) ; alkohol w sklepach można było kupić tu wyłącznie do godziny 20, a w niedzielę tylko do 15) ; być może jest to powiązane z faktem, że tutejsze statystyki dotyczące samobójstw są dość "osobliwe" ; współczynnik samobójstw jest tu najwyższy w Europie!!! w 2020 roku wyniósł 21,3 na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy średnia unijna sięgnęła 10,24 (dane Europa.eu/Eurostat).; bardzo to smutne....
w Wilnie piwiarni Le BLANC historycznego browaru Kronenbourg to się zupełnie nie spodziewałam:) (znam to piwko (1664 Blanc) z dawnej podróży do bajkowej Alzacji; do dziś pamiętam jego fajną, rześką cytrusową nutkę..
tutaj króluje jednak lokalny SVYTURYS; właściwy wileński ogródek piwny
mały "podarek" zwieziony do domu dla Małżowinka stęsknionego - a itweski Svyturys- to ponoć najlepsze piwko w tym kraju
...nie śledzę "takich statystyk" ale "kiedyś" wpadło mi w oczy zestawienie dotyczące potwierdzonych (medycznie) przypadków depresji itp. zdziwiony przeczytałem że "prym wiodą" właśnie państwa nadbałtyckie. Litwa,Łotwa i Estonia. Dodana była,chyba,także...Finlandia. Również Irlandia jest w tej "dramatycznej czołówce" : (
—
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Bardzo ciekawie nas oprowadzasz po tym Wilnie Piea...tyle tu polskiej historii.
A appropos tych smutnych statystyk, to niechlubny prym wiedzie niestety Grenlandia, choć to nie kraj a wyspa, więc ciężko porównywać. Ok 80 na 100 tys mieszkańców.
to zostawiamy już te smutne statystyki (wiadomo: brak słońca = depresja, a depresja = często alkohol; a jedno i drugie = częste samobójstwa
to idziemy dalej w to Wilno..., które.... nazywane jest często "miastem nisko latających aniołów...."
Wrocław ma swoje Krasnale, w Gdańsku tu i ówdzie przemykają Lwy-Heweliony, a w Wilnie rządzą Anioły:) (i to nie tylko te na Rossie)
to przerózne małe aniołki stworzone głównie przez rzeźbiarza Vaidotasa Ramoszkę - siedzą tu i ówdzie na wileńskich budynkach, parapetach, przystankach, w witrynkach....
wiszą na ścianach... a uważny przechodzień z pewnością wychwyci tu ich obecność
aniołki Vaidotasa Ramoszki - to najczęściej niewielkie białe rzeźby małych dzieci ze skrzydełkami: często uśmiechnięte i beztroskie , ale są też i smutne lub zatroskane,; jest ich tu kilkadziesiąt, warto wypatrywać....
szczegóolnie urokliwie "wiszą" wieczorami....
a oprócz Aniołów, nad głowami przechodniów wiszą gdzie niegdzie też różne inne rzeczy...
Plac Ratuszowy, czy inaczej rynek w Wilnie, od wieków pełni ważne miejsce w codziennym życiu Wilna.
Przed wiekami znajdowały się tutaj również takie obiekty jak szubienica, pręgierz i słup do chłostania przestępców. Dziś odbywają się tu wydarzenia kulturalne i rozrywkowe; znajdują się tu puby, budynki ambasad, a latem na plac „wylewają się” stoliki tutejszych restauracji.
Mieszczą się tu także inne atrakcje Wilna, w tym cerkiew świętego Mikołaja oraz dom, w którym aresztowano Adama Mickiewicza i ostatecznie wywieziono z miasta do Rosji, gdzie zaczął swoją długą tułaczkę po Europie.
Klasycystyczny wileński Ratusz; obecny wygląd uzyskał po przebudowie z 1799r ;
wcześniej, przez 113 lat w jego gmachu mieścił się Teatr, w którym prapremierę miała polska opera narodowa "Halka" - Stanisława Moniuszki
Choć Wilno jest położone niemal na rubieżach Europy, to nie powinno mieć żadnych kompleksów wobec innych europejskich stolic; a widać to także (albo głównie) pod kątem tutejszych usług gastronomicznych. ; ceny w wileńskich knajpkach są wyższe niż w Polsce, a czasami nawet przewyższają te z Barcelony czy Wenecji; a same dekoracje frontonów wejściowych do tych knajpek zaskakują dekoracjami kwiatowymi; chyba nigdzie nie widziałam tylu naraz tak wydekorowanych barwnie restauracji! ; Wilno zdecydowanie góruje nad czołowymi destynacjami turystycznymi jeszcze pod jednym względem – przede wszystkim spokoju - jeśli ktoś szuka miejsca, które oczaruje go swoją urodą, zaskoczy zabytkami, klimatem i urodą miasta, skusi pyszna kuchnią i pozwoli zaznać spokoju - to stolica Litwy jest kierunkiem idealnym; tutaj tłumy takie jak w Wenecji, Barcelonie, Paryżu czy Rzymie na pewno Was nie zgniotą:)) ; tutaj jest o niebo spokojniej....i luźniej - a jakże uroczo i klimatycznie!
wszak Wilno to Barok ! i to taki przez duże B!
docieramy do Uniwersytetu Wileńskiego im. Stefana Batorego;
Uniwersytet Wileński założony został w 1579 roku; jest dość wiekowy, ale i tak ponad 200 lat młodszy od naszej krakowskiej Jagiellonki
Uniwersytet Wileński - to chluba narodu litewskiego nawet taka jednodniowa wycieczka do Wilna nie może się udać bez odwiedzenia jednej takiej z TOP atrakcji w Wilnie, jakim jest Uniwersytet Wileńskii
Rok jego założenia (1579) czyni go najstarszą uczelnią na Litwie i jedną z bardziej wiekowych w Europie Wschodniej.
To niezwykle piękne miejsce, kryjące w sobie wiele architektonicznych smaczków ;
budowla ta nie od razu miała formę jak obecnie, rozrastała się przez wieki..., tak więc dziś składa się z aż kilkunastu dziedzińców! Ten najpiękniejszy mieści kościół św. Jana, niezwykłą barokową świątynię, korzeniami sięgającą jeszcze czasów okresu średniowiecza;
tu kościół św. Jana stojący w zespole gmachów uniwersyteckich
Uniwersytet składa się z 12 wydziałów; budynki kompleksu uczelni pochodzą z różnych epok, w czasie których był on rozbudowywany; stąd dziś można podziwiać tu zarówno przykłady architektury renesansowej, barokowej, jak i klasycystycznej, a nawet gotyku
Wieża Astronomiczna Uniwersytetu Wileńskiego
Dziedziniec uniwersytecki Piotra Skargi
rzucamy okiem na uniwersytecką bibliotekę, niestety tylko z zewnatrz...
wielka szkoda, bo uwielbiam takie stare zabytkowe biblioteki, no ale w środku lata studenci mają wakacje:) i bibliotekarze chyba również
juz same drzwi do tej Biblioteki są zapowiedzią wspaniałości jakie muszą czekać po drugiej ich stronie...
wspaniała i oryginalna "wężowa" klamka od razu wpada w oko zwiedzającym ;
ileż "znanych" rąk musiało otwierac te wrota... ? wszak taq uczelnia była b. ważnym ośrodkiem kultury polskiej i kształciło się tu wielu wybitnych ludzi przez całe wieki....
po wysłuchaniu dziejów historii tej uczelni - iod przesympatycznej lokalnej pilotki (Polki) dziemy dalej...
przed nami Pałac Prezydencki , ale stan który widzimy dzisiaj, pochodzi z XIX w.,
kiedyś znajdowała się tutaj oficjalna siedziba generała-gubernatora Rosji; dziś jest to Kancelaria Prezydenta Republiki Litewskiej
od czasu moich odwiedzin Wilno niewątpliwie wypiękniało, no i pojawiły się sympatyczne aniołki i to prawda Nel, Piea pokazuje miasto trochę jako lekcję historii dla polskich licealistów nie, nie - żadne zarzuty naprawdę fajna jest
he he, ten "Sukinsyn-Skurczybyk" na bazie miodu naturalnego naprawdę był dobry (bo to juz wypita historia) , choc jak dla mnie miał zdecydowanie zbyt dużo tej mocy:)
no, nie powiem... ale nawiozłam stamtąd (i z tych ościennych krajów również) trochę tych lokalnych napitków:))
to jest największy plus podróży nie samolotowych- że nikt nam nie waży bagażu:) i poza koniecznoscią użycia własnych mięśni przy dżwiganiu takiej walizki - możemy tu sobie dać upust i wodze fantazji przy zakupach
*********
najedzeni zatem "po kokardki" opuszczamy przyjemną knajpkę i udajemy się na zwiedzanie wileńskiej starówki...
a tam - gdzie człek nie spojrzy- to knajpiane klimaty...
jest ich tu naprawdę całe mnóstwo!
a tutaj jedna z bardziej znanych wileńskich kawiarni .... "Love Story Cafe"
nam, Polakom od razu "sie kojarzy" kojarzy ( i Litwinom zapewne też) bowiem "Augustas & Barbora" to takie prawdziwe Love Story Café! ku pamięci Zugmunta Augusta i Barbary Radziwiłłówny
wszak to słynna para kochanków (polski monarcha i jego litewska poddana) , których potajemne małżeństwo doprowadziło do wielkiej kłótni Bony z synem i całego tego "mezaliansowego" skandalu! - niby to tylko nazwa kawiarni... a jednak przywołała mi w myślach sporo historycznych wspomnień o tej parze:)
w kawiarnianych wnętrzach ""Augustus i Barbora" bardzo ładnie; a kafejka dzieli powierzchnię z butikiem z diamentami... ;
legenda o ich miłości tej dwójki jest tu wciąż żywa od XVI wieku po dziś dzień ...
i można tu skosztować nieco smaku tej miłości – pod postacią serwowanych tu ciastek tortowych „Barbara” lub „August”:)
idziemy dalej....
przy ulicy Aušros Vartų, w pobliżu Ostrej Bramy- znajduje się charakterystyczne różowe wejście do Monastyru Św. Ducha
Cerkiew Monasterska Ducha Świętego, która swego czasu była najważniejszym prawosławnym klasztorem na terenach Wielkiego Księstwa Litewskiego;
ten prawosławny klasztor jest jedynym monasterem męskim na ziemiach Litwy; funkcjonuje bez przerwy od 1609 roku i jako jedyny klasztor na terytorium ZSRR nie spotkał się nigdy z żadnymi represjami czasów komunizmu
wnętrze znajdującej się tu w cerkwi Trzech Męczenników Wileńskich jest wyjątkowe, gdyż posiada charakter barokowy, a nie bizantyjski. Ów trzej męczennicy – Antoni, Jan i Eustachy mieli ewangelizować Litwinów, jednak po schwytaniu i odmowie przejścia na religię miejscową zostali powieszeni na dębach
, które miały znajdować się w miejscu dzisiejszego monasteru!
piękne wnętrza jak to w cerkwiach, ale trwały jakieś ważne uroczystości z mnóstwem popów, mnichów i innych duchownych prawosławnych ... więc mam mało fotek z tego wnętrza; nie cykałam za wiele, bo zawsze mi trochę głupio tak focic w czasie tego typu uroczystości
Piea
co do wpisu nt. Ostrej Bramy ; faktycznie Asia pokazała ujęcie w bardziej wyższej perspektywie niż ja; stąd wpis Radka i koment papuasa;
ja pokazałam całość z fundamentami:), ale też mam taką fotkę, która "ukrywa" zapyziałość tejże bramy i celuje bardziej w górę, o, taką:
z cerkwi idziemy dalej wilenską starówka podziwiac to co po drodze...
"St. Palace Hotel" - zupełnie nowy, uroczy hotel butikowy, mieszczący się w zabytkowej kamienicy w sercu wileńskiej Starówki; z zewnątrz zaskakuje piękną fasadą; w środku też pewnie zaskoczy gości elegancją...? nie byłam wewnątrz
te malinowo-poziomkowe girlandy z bliska wyglądają nieco kiczowato, ale i tak większość przechodniów fotografuje to miejsce:)) ;

he he, to trochę tak jak z disco-polo, niby nikt nie lubi a każdy przy tym tańczy, śpiewa i zna na pamięć
co widać najlepiej na tej fotce po lewej:)
a dalej na wprost widok na ulicę Ostrobramską (Aušros Vartų gatvė) z widocznym kościołem Świętej Teresy
wileńskie azulejos?
Jednym z ważniejszych budynków wileńskiej starówki jest gmach Litewskiej Filharmonii Narodowej - uważany za jeden z najpiękniejszych budynków miasta, naprawdę zachwyca. Pierwotnie znajdujący się na jej miejscu budynek posiadał funkcje handlowe i administracyjne, zaś na początku XX wieku uzyskał klasycystyczny charakter i obecne przeznaczenie. Główna sala filharmonii może pomieścić dziś 678 osób, natomiast kameralna 200. W pobliżu w 1902 roku powstał także Grand Hotel, a cały kompleks uzyskał luksusowe miano miejsca spotkań lokalnej elity
ten sam budynek wieczorowa porą... podczas kolejnego spaceru
pomnik Jonasa Basanavičiusa, który był litewskim lekarzem, działaczem społecznym, a także sygnatariuszem Aktu Niepodległości Litwy z 1918 roku.
a tutaj ciekawostka : ta kamienica (wg informacji od lokalnej przewodniczki po Wilnie, Polki, p. Joli) należała niegdyś do dziadków Maryli Rodowicz (Państwo Radavicziusowie) ,którzy tu nieopodal Ostrej Bramy mieli aptekę "Pod Łabędziem";
dziś w tym miejscu nie ma już śladu ani po aptece, ani po łabędziu:)
ale kamienica stoi i ma sie całkiem dobrze
Piea
Tego janioła i grób „Matka i Serce Syna” też mam .
Hej Asia, wiem wiem, pamiętam jak pokazywalaś (wstawiłaś fotki) w tej "cmentarnej" galerii;
***********
to idziemy dalej...
klasztor Bazylianów to miejsce związane z Adamem Mickiewiczem. W zabudowaniach klasztornych w XIX w mieściło się więzienie gdzie przetrzymywany był m.in. Mickiewicz. To tutaj znajduje się słynna Cela Konrada
to własnie tutaj więzieni byli filareci i filomaci, a jeden z osadzonych – Adam Mickiewicz – osadził akcję swojego dramatu – III część "Dziadów";
W jednej z cel, w więzieniu, które było kiedyś ulokowane w klasztorze Bazylianów przesiaduje Gustaw; który podczas snu, widzi anioła, a ten mówi mu, że zostanie uwolniony;
Po przebudzeniu pisze na ścianie słowa „umarł Gustaw, narodził się Konrad”.
Podczas wigilii, w celi Konrada spotykają się więźniowie, wśród nich jest Żegota
owego Konrada znajdziemy nawet w nazwie jednej z cukierni
wychodzimy z zakątka Bazylianów
dalej dom w którym mieszkał Mickiewicz;
w Wilnie oprócz samego Mickiewicza mieszkali tu, żyli, uczyli się i tworzyli m.in Piotr Skarga, Juliusz Słowacki, Józef Ignacy Kraszewski, Stanisław Moniuszko; z Wilnem związany był też Joachim Lelewel, który najpierw uczył się a potem był profesorem wykładającym historię na tutejszym Uniwersytecie i był bliskim powiernikiem i przyjacielem Mickiewicza;
z Wilnem doś silnie związany był również Józef Piłsudski i później wielu innych Polaków m.in: Konstanty Idelfons Gałczyński, Ignacy Domeyko, Czesław Miłosz, Bernard Ładysz , Tadeusz Konwicki i z pewnością wielu wielu więcej...
nabyłam sobie juz po powrocie w celu doczytania; szczrze mówiąc raczej nie polecam:( kiepska pozycja)
tutaj kościół Św. Kazimierza- z charakterystyczną różowiutką fasadą;
to pierwsza barokowa świątynia katolicka na wileńskim starym mieście
dziś o Wilnie mawia się że to miasto baroku! ale nie zawsze tak było....
w XIX wieku Wilno odradzało się zarówno architektonicznie jak i kulturowo; po pożarach, epidemiach, powodziach i powstaniach- miasto odbudowywano stopniowo, głównie w stylu barokowym, stąd tyle tu dzisiaj tego baroku;
w środku równie "różowiutko"
Nowy Jork ma swojego Waldorf-Astoria - a Wilno ma własną Astoriję
Dzisiejszy hotel „Astorija” to historycznie znany, dawny wieleński hotel „Italja” ;
stał w centralnym punkcie Starego Miasta przy ulicy Wielkiej w pobliżu ratusza. Zabudowa w tym miejscu pojawiła się w XV-XVI wieku. Budynek był rekonstruowany kilkukrotnie w XVII-XVIII wieku.
Po wielokrotnej zmianie właścicieli, dom należał do ziemiańskiej rodziny Wagnerów ; to sam właściciel Witold Wagner nadał nazwę „Italja” w drugiej połowie XIX wieku. Kamienica przybrała obecny wygląd po rekonstrukcji przeprowadzonej w latch 1901-1903. Architekt nadał mu styl historyzujący (neobarokowy) oraz dodał czwartą kondygnację. Hotel zaliczany był do pierwszorzędnych
Ciekawostka związana z hotelem: Podczas okupacji niemieckiej 1941-44, przez pewien czas hotel ten został zajęty przez organizację Niemieckiego Frontu Pracy ; urządzono w nim dom artystów dla zakwaterowania członków teatrów frontowych; oprócz pokoi zapewniono im wyżywienie w restauracji. Obecnie w budynku nadal jest hotel, ale już pod nową nazwą Radisson Blu Royal Astorija
widok na dzwonnicę kościoła św. Jana;
pełna nazwa kościóła to: Św. Jana Chrzciciela i Św. Jana Apostoła i Ewangelisty - to ważny zabytek wileńskiej starówki, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO
Piea
to po "mickiewiczowskich" akcentach - zmiana nastroju:)
gdzieś w czasie szwędaczki po wileńskich zaułkach natykam się na szyld ze znanymi serami na Litwie;
to Dziugas - twardy ser dojrzewający bardzo popularny na Litwie;
Dziugas to twardy ser dojrzewający (w typie cheddara) bardzo popularny na Litwie i naprawdę bardzo smaczny; każdy serożerca z pewnością doceni jego smak...
a sklepów z dziugasami jest tu całkiem sporo; mijałam je kilkakrotnie;
wileńska "Wisienka" znana sieć lwowskich pubo-barów; tutaj filia literwska
wejście do "Wisienki"; Piana Vyshnia to bar z jedynym asortymententem w karcie: napijecie się tutaj tylko wiśniowej nalewki na młodym koniaku ; niczego więcej tu nie mają; taka specyfika tej "wisienkowej" knajpy
kolejna elegancka Pani Wiśnia zdobiąca ścianę baru "Piana Vyshnia"
wewnątrz "Wisienki" - wisienkowo... butelkowo-kaskadowo
przy okazji taka ciekawostka: w całym kraju obowiązuje tu częściowa prohibicja (przynajmniej tak było podczas mojej wizyty; ;to stan wiedzy na środek 2024 roku) ; alkohol w sklepach można było kupić tu wyłącznie do godziny 20, a w niedzielę tylko do 15) ; być może jest to powiązane z faktem, że tutejsze statystyki dotyczące samobójstw są dość "osobliwe" ; współczynnik samobójstw jest tu najwyższy w Europie!!! w 2020 roku wyniósł 21,3 na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy średnia unijna sięgnęła 10,24 (dane Europa.eu/Eurostat).; bardzo to smutne....
w Wilnie piwiarni Le BLANC historycznego browaru Kronenbourg to się zupełnie nie spodziewałam:) (znam to piwko (1664 Blanc) z dawnej podróży do bajkowej Alzacji; do dziś pamiętam jego fajną, rześką cytrusową nutkę..
tutaj króluje jednak lokalny SVYTURYS; właściwy wileński ogródek piwny
mały "podarek" zwieziony do domu dla Małżowinka stęsknionego
- a itweski Svyturys- to ponoć najlepsze piwko w tym kraju
Piea
...nie śledzę "takich statystyk" ale "kiedyś" wpadło mi w oczy zestawienie dotyczące potwierdzonych (medycznie) przypadków depresji itp. zdziwiony przeczytałem że "prym wiodą" właśnie państwa nadbałtyckie. Litwa,Łotwa i Estonia. Dodana była,chyba,także...Finlandia. Również Irlandia jest w tej "dramatycznej czołówce" : (
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
generalnie brak słońca działa depresyjnie, więc północ z długimi nocami bardziej somobójczo narażona
papuas
Bardzo ciekawie nas oprowadzasz po tym Wilnie Piea...tyle tu polskiej historii.
A appropos tych smutnych statystyk, to niechlubny prym wiedzie niestety Grenlandia, choć to nie kraj a wyspa, więc ciężko porównywać. Ok 80 na 100 tys mieszkańców.
No trip no life
to zostawiamy już te smutne statystyki (wiadomo: brak słońca = depresja, a depresja = często alkohol; a jedno i drugie = częste samobójstwa
to idziemy dalej w to Wilno..., które.... nazywane jest często "miastem nisko latających aniołów...."
Wrocław ma swoje Krasnale, w Gdańsku tu i ówdzie przemykają Lwy-Heweliony, a w Wilnie rządzą Anioły:) (i to nie tylko te na Rossie)
to przerózne małe aniołki stworzone głównie przez rzeźbiarza Vaidotasa Ramoszkę - siedzą tu i ówdzie na wileńskich budynkach, parapetach, przystankach, w witrynkach....
wiszą na ścianach... a uważny przechodzień z pewnością wychwyci tu ich obecność
aniołki Vaidotasa Ramoszki - to najczęściej niewielkie białe rzeźby małych dzieci ze skrzydełkami: często uśmiechnięte i beztroskie , ale są też i smutne lub zatroskane,; jest ich tu kilkadziesiąt, warto wypatrywać....
szczegóolnie urokliwie "wiszą" wieczorami....
a oprócz Aniołów, nad głowami przechodniów wiszą gdzie niegdzie też różne inne rzeczy...
Plac Ratuszowy, czy inaczej rynek w Wilnie, od wieków pełni ważne miejsce w codziennym życiu Wilna.
Przed wiekami znajdowały się tutaj również takie obiekty jak szubienica, pręgierz i słup do chłostania przestępców. Dziś odbywają się tu wydarzenia kulturalne i rozrywkowe; znajdują się tu puby, budynki ambasad, a latem na plac „wylewają się” stoliki tutejszych restauracji.
Mieszczą się tu także inne atrakcje Wilna, w tym cerkiew świętego Mikołaja oraz dom, w którym aresztowano Adama Mickiewicza i ostatecznie wywieziono z miasta do Rosji, gdzie zaczął swoją długą tułaczkę po Europie.
Klasycystyczny wileński Ratusz; obecny wygląd uzyskał po przebudowie z 1799r ;
wcześniej, przez 113 lat w jego gmachu mieścił się Teatr, w którym prapremierę miała polska opera narodowa "Halka" - Stanisława Moniuszki
Choć Wilno jest położone niemal na rubieżach Europy, to nie powinno mieć żadnych kompleksów wobec innych europejskich stolic; a widać to także (albo głównie) pod kątem tutejszych usług gastronomicznych. ; ceny w wileńskich knajpkach są wyższe niż w Polsce, a czasami nawet przewyższają te z Barcelony czy Wenecji; a same dekoracje frontonów wejściowych do tych knajpek zaskakują dekoracjami kwiatowymi; chyba nigdzie nie widziałam tylu naraz tak wydekorowanych barwnie restauracji!
;
Wilno zdecydowanie góruje nad czołowymi destynacjami turystycznymi jeszcze pod jednym względem – przede wszystkim spokoju - jeśli ktoś szuka miejsca, które oczaruje go swoją urodą, zaskoczy zabytkami, klimatem i urodą miasta, skusi pyszna kuchnią i pozwoli zaznać spokoju - to stolica Litwy jest kierunkiem idealnym; tutaj tłumy takie jak w Wenecji, Barcelonie, Paryżu czy Rzymie na pewno Was nie zgniotą:)) ; tutaj jest o niebo spokojniej....i luźniej - a jakże uroczo i klimatycznie!
wszak Wilno to Barok ! i to taki przez duże B!
docieramy do Uniwersytetu Wileńskiego im. Stefana Batorego;
Uniwersytet Wileński założony został w 1579 roku; jest dość wiekowy, ale i tak ponad 200 lat młodszy od naszej krakowskiej Jagiellonki
Uniwersytet Wileński - to chluba narodu litewskiego
nawet taka jednodniowa wycieczka do Wilna nie może się udać bez odwiedzenia jednej takiej z TOP atrakcji w Wilnie, jakim jest Uniwersytet Wileńskii
Rok jego założenia (1579) czyni go najstarszą uczelnią na Litwie i jedną z bardziej wiekowych w Europie Wschodniej.
To niezwykle piękne miejsce, kryjące w sobie wiele architektonicznych smaczków ;
budowla ta nie od razu miała formę jak obecnie, rozrastała się przez wieki..., tak więc dziś składa się z aż kilkunastu dziedzińców! Ten najpiękniejszy mieści kościół św. Jana, niezwykłą barokową świątynię, korzeniami sięgającą jeszcze czasów okresu średniowiecza;
tu kościół św. Jana stojący w zespole gmachów uniwersyteckich
Uniwersytet składa się z 12 wydziałów; budynki kompleksu uczelni pochodzą z różnych epok, w czasie których był on rozbudowywany; stąd dziś można podziwiać tu zarówno przykłady architektury renesansowej, barokowej, jak i klasycystycznej, a nawet gotyku
Wieża Astronomiczna Uniwersytetu Wileńskiego
Dziedziniec uniwersytecki Piotra Skargi
rzucamy okiem na uniwersytecką bibliotekę, niestety tylko z zewnatrz...
wielka szkoda, bo uwielbiam takie stare zabytkowe biblioteki, no ale w środku lata studenci mają wakacje:) i bibliotekarze chyba również
juz same drzwi do tej Biblioteki są zapowiedzią wspaniałości jakie muszą czekać po drugiej ich stronie...
wspaniała i oryginalna "wężowa" klamka od razu wpada w oko zwiedzającym ;
ileż "znanych" rąk musiało otwierac te wrota... ? wszak taq uczelnia była b. ważnym ośrodkiem kultury polskiej i kształciło się tu wielu wybitnych ludzi przez całe wieki....
po wysłuchaniu dziejów historii tej uczelni - iod przesympatycznej lokalnej pilotki (Polki) dziemy dalej...
przed nami Pałac Prezydencki , ale stan który widzimy dzisiaj, pochodzi z XIX w.,
kiedyś znajdowała się tutaj oficjalna siedziba generała-gubernatora Rosji; dziś jest to Kancelaria Prezydenta Republiki Litewskiej
Piea
od czasu moich odwiedzin Wilno niewątpliwie wypiękniało, no i pojawiły się sympatyczne aniołki i to prawda Nel, Piea pokazuje miasto trochę jako lekcję historii dla polskich licealistów nie, nie - żadne zarzuty naprawdę fajna jest
papuas