CUDA NATURY i uroki pięknej JURY

58 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 12 godzin 34 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017
CUDA NATURY i uroki pięknej JURY

W ramach promocji naszego kraju, postanowiłam pogrzebać trochę w mojej szuflandii i popodróżować nieco (chociaż wirtualnie) i powspominać troszkę cudny zakątek naszej Ojczyzny - jakim bez wątpienia jest nasza wspaniała Jura Krakowsko-Częstochowska

hen hen w oddali - z widokiem na Częstochowę...

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 12 godzin 34 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Naszą wycieczkę po tym zakatku kraju  odkładaliśmy z roku na rok; ja byłam tu wcześniej - ale już tak dawno temu , (chyba na początku liceum), że już wszystko mi się zatarło w pamięci, więc bardzo chciałam wrócić w to malownicze miejsce; ale ciągle coś nam "po drodze" nie pasowało; główne dylematy to:

- sam weekend - to stanowczo za krótko!

- a cały urlop to znów nieco za długo;

- na mały wypad z Warszawy - tez jakby ciut za daleko;

- w końcu postanowiliśmy więc, że weekend + kilka dosłownie 2-3 dni urlopu "okołoweekendowo" powinny wystarczyć.

Rankiem więc wyruszamy trasą z Warszawy w stronę Częstochowy; a nasze zwiedzanie na miejscu zaczynamy od urokliwego, niewielkiego Olsztyna (nie mylić z dużym mazursko-warmińskim Olsztynem!) , gdzie znajdują się malownicze, piękne ruiny zamku z XII wieku rozpoczynające nasz Szlak Orlich Gniazd.

przepiękne plenery olsztyńskiego zamku

tu tak zwana Wieża Starościańska

 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 12 godzin 34 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

żeby nas tu wakacyjne tłumy nie zadeptały - doczekalismy sobie spokojnie do końca sierpnia i nasz wypad tutaj wybralismy sobie jakis weekend na początku września, ale co do tłumów.... no niestety- ale jednak weekend (jakikolwiek) obrodził nieprawdopodobną ilością ludzi- o czym napiszę później; a my tymczasem dalej buszujemy po malowniczych ruinach  olsztyńskiego  zamku napawając się uroda tutejszych skałek.....

takie wapienne ostańce krasowe na Jurze - to coś na co nie mogę się napatrzeć....

bliskość Częstochowy od jej przemysłowej strony

w Wieży Starościańskiej straszy podobno jeszcze Duch wojewody poznańskiego Maćka Borkowica  Biggrin , który kilka razy występował przeciwko królowi Kazimierzowi Wielkiemu i spiskował z wrogą marchią; nawet, gdy król mianował go Starostą, nadal prowadził swoje nieczyste gierki i spiskował zawzięcie. Został w końcu ujęty i zginął śmiercią głodową w tej właśnie wieży nazwanej wobec powyższych faktów Starościańską Yes

Maczuga- niekoniecznie Herkulesa Biggrin

zadumany widokami Małżowinek.... Biggrin

miłośnicy wspinaczki skałkowej znajdą tu plenery idealne do treningów

i opuszczamy to malownicze miejsce pełne pieknych widoczków i ciekawych historii

Zamek PRZYMIŁOWICE -  to pierwsza - jeszcze XII wieczna nazwa tego zamku

 

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 9 godzin 56 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Lubię takie ujęcia

A muszę się przyznać, że chyba mnie nie było w tych miejscach. Chętnie pozwiedzam z Wami.

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

_Huragan_
Obrazek użytkownika _Huragan_
Offline
Ostatnio: 2 dni 9 godzin temu
Rejestracja: 13 cze 2015

qurcze nigdy tam nie bylem,a zamek imponujacy.Chetnie poogladam,bo moze jeden z niewielu celow osiagalnych w tym roku

https://marzycielskapoczta.pl/

Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 12 godzin 34 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Asiu, Huragan, 

naprawdę tam nie byliście? - to koniecznie czas nadrobić ten błąd... to wyjątkowo piękny i urokliwy zakątek naszego kraju... 

Piea

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 16 godzin 36 minut temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

Ja byłam i chętnie z Tobą powspominam Smile

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 12 godzin 34 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

no to dalej w Jurę....

Ten dzień w zasadzie upłynął nam na trasie Warszawa-Olsztyn jurajski( jak go sobie nazwałam  Biggrin ) , ale stąd pojechalismy jeszcze  w jedno miejsce; plan był zupełnie inny, ale jadąc trzymałam na kolanach przewodnik "Polska na Weekend" i tak sobie właśnie przeglądam.... i natrafiłam na ciekawe miejsce w pobliżu - więc mówie do męża: wbij to w nawigację , podjedziemy na chwilke zobaczyć..... - a chodzi o  do Złoty Potok, miejsce związane z rodziną Zygmunta Krasińskiego i bardzo polecanego w przewodniku.....

Jakie było więc nasze zdziwienie jak okazało się, że miejsce jest w sumie mało ciekawe, a polecany pałac mocno podupadły  ( w środku, bo na zewnatrz ma zrobioną nowa elewację ) w dodatku bez możliwości zwiedzania go, park przy pałacu również zaniedbany; a sam dworek Krasińskiego to maleńka namiastka tego co można zobaczyć w ich posiadłości w mazowieckiej Opinogórze, (którą zwiedzaliśmy wcześniej), na dodatek trafił nam się szereg nieprzewidzianych atrakcji, żeby tu w ogóle dotrzeć; nasza nawigacja zgłupiała kompletnie i poprowadziła nas błędnie po jakimś leśnym, piaszczystym i dość upiornie zachaszczonym wąskim dukcie; w pewnym momencie zrobiło się naprawdę niewesoło , zupełnie nie wiedzieliśmy gdzie jesteśmy... totalne zadupie, jakieś chaszcze , w końcu las i to taki pogórkowaty; zamiast jechać tu jak biali ludzie normalną trasą, to gdzieś nieopatrznie skręciliśmy (jadąc jak te barany za naszą naawigacją) i po prostu pobładziliśmy.... w końcu wjechaliśmy w jakiś parów a stamtąd ostro po lesmych "górkach" -  samochód musiał prawie „stanąć dęba”, żeby wjechać pod stromą, piaszczystą góro-wydmę   Wacko 2 , na szczęście odpowiednie zawieszenie i napęd naszego „rumaka” dały radę Yes 3  inaczej bysmy sie tam zakopali totalnie; 

Uff... było troche stresu ale głównie straty czasu......

Złoty Potok: Pałac i Dworek rodziny Krasińskich

Przed portykiem, zdobiącym główne wejście do pałacu ustawione są dwa marmurowe lwy, podtrzymujące tarcze herbowe:  Nałęcz (przewiązka) – Hrabiów Raczyńskich

dworek Krasińskich tuz obok Pałacu

Park przypałacowy  wokół jeziorka- zupełnie nie "pałacowe" miejsce; zaniedbane, bez pomysłu...bez funduszy... szkoda...

W Złotym Potoku  chciałam zobaczyć jeszcze  Rezerwat Parkowe i Dolinę Wiercicy, dotrzeć do skały tzw. Bramy  Twardowskiego i popodziwiać tutejsze ciekawe wywierzyska, ale zabrakło nam już czasu... ( wiem, że to był błąd, bo złotopotocki Rezerwat Parkowe, to piękne miejsce... i szkoda, że od razu nie udaliśmy się tam zamiast szukać tego Pałacu, który szczerze mówiąc, zupełnie nie warty jest aż takiego zachodu (poświęciliśmy bowiem na jego szukanie  i błądzenie po chaszczach za dużo czasu) no ale w końcu tu trafiliśmy, choć zupełnie inną drogą. Zwykle bardzo lubię wszelkie takie nieprzewidziane niespodzianki w trasie, ale tej szczerze mówiąc tej akurat nie polecam; szkoda czasu, a w to miejsce lepiej byłoby odrazu udac się do Rezerwatu Parkowe lub zobaczyć kolejny, ciekawy zamek, których jest tu na Jurze naprawdę mnóstwo.

( to co nas tam ominęło - skały Twardowskiego w Rezerwacie Parkowe-  fotka sieciowa) 

jedziemy juz do zarezerwowanego  pensjonatu ; gdzies na trasie....

to samo miejsce p/ okno samochodu w HDR-owej opcji....

nasz uroczo położony Pensjonat miescił się w Pieskowej Skale; dosłownie kilka kroków za zakrętem od słynnej Maczugi Herculesa

i parking pod Zajazdem

Piea

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 16 godzin 36 minut temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

Wiem gdzie był Wasz pensjonat Smile

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 12 godzin 34 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

alamed :

Wiem gdzie był Wasz pensjonat Smile

Ala, nie  trudno to zgadnąć Biggrin - bo tam jest jedyny taki zajazd Blum 3 - to oczywiście "Wernyhora"  (chyba, że od tamtej pory coś zbudowali w poblizu) 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 12 godzin 34 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Kolejna atrakcja na naszej jurajskiej trasie to wspaniały zamek obronny w Bobolicach, który został zbudowany przez króla Kazimierza Wielkiego; budowę najprawdopodobniej rozpoczęto ok 1350 roku r; ; dziś z niedawnych jeszcze ruin pozostały już tylko wspomnienia, bo zamek został pięknie zrekonstruowany i świeci cudnie dawnym blaskiem. Obecnie Zamek jest własnością prywatnego inwestora - rodziny Laseckich, którzy dokonali tu po prostu cudu! - całkowitej odbudowy zamku; w środku znajdziemy kilka pięknie wyposażonych zamkowych komnat.

tak to miejsce wyglądało jeszcze kilka lat temu.... kompletna (choć malownicza) ruina - jakich mnóstwo tu na jurajskim szlaku Orlich Gniazd....

a tak wyglada dziś ..... (dzięki zapałowi i wielkim pieniądzom rodziny Laseckich) 

zwiedzamy sobie zamkowe wnętrza urzadzone z dużą pieczołowitością

średniowieczne "zabawki" Biggrin - pasy cnoty i rózne takie tam....  Man in love

Kaziemierz Wielki Rogacz Girl wacko

wspaniała scycerska robota

a w murze- jak to na Jurze....

amonity odciśnięte w kamieniach na zamkowych ścianach

widoki z bobolickiego Zamku

krzesełeczko inkwizytorskie

taras widokowy na zamkowej wież

zamkowa Kaplica

przepiękny rogacz

tuz przy zamku stoi nowy pensjonat ( równoez Państwa Laseckich) ; jakos musi to wszystko zarobic na siebie... 

w nowym pensjonacie...

rzut okiem na zamek z drugiej strony...

i żegnamy Bobolice....

 

fajnie, że dziś zamek ten błyszczy blaskiem odrestaurowanej warowni

cdn...

Piea

Strony

Nazwa użytkownika

Zostaw to pole puste!

Wyszukaj w trip4cheap